Akademia ORLEN Team w Hiszpanii

1632

Z jeszcze większym rozmachem niż w ubiegłym roku ruszyła Akademia ORLEN Team. Kolejna edycja zgrupowania w Hiszpanii ponownie zainstalowała swoją bazę w okolicach Igualady, w pobliżu Barcelony.

Lokalizacja niezwykle dogodna, gdyż niemal w zasięgu ręki są do dyspozycji sprawdzone obiekty, na których mogą szlifować formę czołowi zawodnicy polskiego motocrossu. Są młode wilczki: Max Chwalik, Mateusz Szafrański, Paskal Myhan, Wiktor Rafalski czy Wiktor Sobiech, setkarze czyli Wojtek Kucharczyk, Czarek Lewko oraz Wiktor Jasiński, którzy tym razem dosiedli czterosuwowe 250-tki.

W skład grupy „starszych” zawodników weszli Asia Miller, Karol Kruszyński, Igor Zienkiewicz i Maciek Więckowski. Zakwaterowanie tak licznej grupy nie było problemem, obiekty w których zamieszkują zawodnicy, ich opiekunowie oraz kadra trenerska to piękne wille świetnie wyposażone, w których można nie tylko znakomicie wypocząć ale także… sprawdzić i ew. naprawić swój motocykl.

Pełne wyżywienie i tradycyjna kuchnia katalońska serwowana przez jednego z lokalnych restauratorów były dodatkowym atutem. Treningi okazały się być bardzo wymagające nie tylko dla samych zawodników, ale także ich sprzętu. Dlatego tak ważna była ekipa polskich mechaników wspieranych przez hiszpańskich kolegów. Dzięki nim nie było problemów ani z motocyklami, ani z częściami zamiennymi, ani z serwisem. Wprawdzie napraw nie mieliśmy wiele, ale wszyscy mieli zagwarantowane poczucie bezpieczeństwa, że treningu nie przerwie żadna awaria.

Zajęcia z techniki jazdy oraz testy szybkościowe prowadzili Justin Morris, Marcin Wójcik oraz Paweł Wizgier. Tory charakteryzowały zróżnicowane stopnie trudności, typowo treningowe oraz takie, na których rozgrywano zawody rangi MŚ. To na nich zawodnicy musieli zmagać z trudnymi elementami technicznymi, dużymi skokami oraz z odcinkami, jakich w Polsce nie zobaczymy lub występują w łatwiejszej konfiguracji. La Selva del Camp, Fonolosa, Almenar, Bellpuig, Olvan czy Montmelo niewątpliwie pozwoliły trenującym na wjeżdżenie się po jesienno/zimowej przerwie, oraz rozpocząć właściwe przygotowania do zbliżającego się sezonu.

Najmłodsi zawodnicy w bardzo dojrzały sposób podeszli do każdego elementu treningu, starali się perfekcyjnie wykonywać polecenia i doskonalić technikę jazdy. Choć wielu z nich właśnie przesiadło się na większe motocykle, a mimo to potrafili osiągać znakomite czasy. W sześćdziesiątkach zdecydowanie brylował Mikołaj Stasiak, a w osiemdziesiątkach Max Chwalik. Wojtek Kucharczyk, który na czterosuwie do tego momentu przejechał tylko półtorej godziny minimalnie ustępował starszym kolegom jadąc bardzo równym tempem, Konrad Dąbrowski z setki wyciągał tyle, że silnik nie miał już rezerwy mocy, Wiktor Jasiński pokazał znakomitą szybkość i technikę, powracający po kontuzji Czarek Lewko na pewno ma szanse na powtórne zdobycie tytułu mistrzowskiego, zaś Asia Miller… nadal potrafi zawstydzić niejednego ridera.

Akademicy i zaproszeni zawodnicy Łukasz i Karol Kędzierscy, Konrad Dąbrowski oraz Sebastian Witkowski wspólne mogli wziąć udział w wyścigu z pomiarem czasu. Bardzo przydatne okazały się uwagi Karol Kruszyńskiego i Maćka Wieckowskiego, którzy pokazali młodszym kolegom jak uzyskiwać właściwe tempo i określając poziom do którego powinni dążyć. Pogoda w pierwszym tygodniu naszego pobytu wymarzona, temperatura między 12-20 stopni.

Niestety początek drugiego tygodnia to ulewne deszcze, które uniemożliwiły jakiekolwiek zajęcia na torach, dlatego zostały zorganizowane ćwiczenia na siłowni oraz na basenie. Czy intensywny trening pod fachowym okiem przyniesie pożądane rezultaty? Przekonamy się już podczas pierwszej rundy Mistrzostw Polski.

Tekst i zdjęcia: Tomasz Kucharczyk