Dla tych, którzy lubią grzebać przy swoim moto

7415

Ten artykuł dedykowany jest wszystkim tym, którzy lubią sami grzebać przy swoim moto. Mamy nadzieję, że porady jakich udzielił Ryszard Misiarz, bardzo doświadczony w motocrossie zawodnik i mechanik (również prezes Klubu Motocross Czerwionka) pozwolą Wam uniknąć eksploatacyjnych kłopotów.

Części zamienne

Pamiętajcie, że około 90% części zamiennych to „chińczyki”. Dlatego trzeba wiedzieć gdzie i co kupić, żeby kupić dobrze. Trwałość części odbiega niestety od tego co produkowano dawniej. Nawet renomowane firmy obniżyły jakość swoich produktów. Dlatego lepiej zdać się na dobrze zorientowanego mechanika niż na rzekomą okazję. Koszt wpadki jakościowej może być nawet taki sam, jak… koszt remontu silnika.

Filtr powietrza 

Jest on niczym płuca u człowieka, z tym że te motocyklowe trzeba często wymieniać, czyścić i sprawdzać ich stan. Filtr należy smarować specjalnym olejem, aby był stale mokry. Już po jednym treningu filtr praktycznie kwalifikuje się do wymiany. Zaciągnięty brud może przedostać się do cylindra i uszkodzić pierścień, a nawet tłok. Nie zapominajcie też o właściwym nasączeniu filtra i wręcz „wygnieceniu” całej gąbki w oleju, gdyż tylko wtedy będzie skutecznie zabezpieczał silnik przed drobinami i kurzem.

Napęd (łańcuch i zębatki)

Często spotykałem się z sytuacją, że ktoś wymieniając uszkodzony łańcuch nie wymieniał jednocześnie zębatek. Tymczasem jeżeli zużywa się łańcuch, wycierają i tępią się także zębatki (noski). Zakładając nowy, „ostrzejszy” łańcuch na wytarte zęby ryzykujemy jego uszkodzeniem. Dlatego wymieniamy zawsze komplet! Kondycja napędu nie ma związku z określoną liczbą przejechanych motogodzin, dlatego musicie regularnie sprawdzać stan jego zużycia. Koszt kompletu z wymianą to ok. 250-300zł.

Teleskopy

W swojej praktyce wymieniam i zalecam to samo innym: nowy olej zmieniamy w teleskopach (przód) dwa razy w sezonie. To jest oczywiście średnia wartość, gdyż naprawdę wiele zależy do tego, ile i jak kto jeździ. Wymiana oleju to jednocześnie wymiana simeringów i tulejek. Tu również nie należy oszczędzać i sugerować się „nie najgorszym wyglądem” niektórych elementów. Zakup najtańszego oleju kończy się nadmierną sztywnością zawieszenia i motocykl nie ugina się tak jak powinien. I jeszcze istotna uwaga… Często domorośli mechanicy od motorów wymieniają taki olej jakby wymieniali wodę w butelce. Wyleją stary, postawią teleskop i wlewają nowy. Błąd! Teleskop to nie rura, to dość skomplikowana konstrukcja. Dlatego trzeba go rozebrać, wszystko wyczyścić, przedmuchać i wysuszyć, potem złożyć i zalać nowym olejem. Tu nie chodzi się na skróty. Wiele razy przychodzili do mnie ludzie, żeby naprawiać przez kogoś źle zrobiony czy złożony teleskop. Dlatego radzę samemu nie próbować, tylko zdać się na fachowca. Natomiast tylny teleskop trzeba serwisować raz w roku (wyczynowcy i profi robią to częściej). Zbyt długa jazda na starym oleju oznacza zmianę jego gęstości i konsystencji. Im starszy, tym gorzej pracuje w teleskopie.

Zawory

Niestety znowu powraca temat słabej jakości materiałów. Dzisiaj robią takie zawory, że z biegiem czasu sklepują się i powstaje inny luz. A potem następuje ich wypalanie. Koszt wymiany takiego jednego oryginalnego zaworu to ok. 500-600zł. Koszt remontu głowicy silnika uszkodzonego wskutek wypalania zaworów to już prawdziwa makabra: ok. 3000zł. Brak dbałości może skończyć się przedwczesnym remontem silnika. Tłoki w 4T wymieniamy co 30-40mth (w zależności od „szofera” i jego stylu jazdy) a w 2T co ok. 15mth (tak my robimy). Koszty wymiany w dwusuwie są znacznie tańsze.

Olej silnikowy

Następna święta rzecz. Sam wymieniam go co 3mth, niezależnie ile i jak jeździłem. Zawsze tak robiłem i nigdy nie miałem żadnych problemów z silnikiem. A skoro o oleju mowa, to ten dolewany w dwusuwach do paliwa ma też swój „czasokres” najefektywniejszej pracy. I tu okazuje się, że to co piszą producenci olejów (co ile wymieniać) a to co zaleca producent motocykla i silnika to dwie różne bajki. Jest pewne, że producenci japońskich dwusuwów zdecydowanie zalecają stosunek 1:32 (nie więcej, olej typu full syntetyk), a nie jak sugerują producenci olejów 1:40-1:50! Kierować się więc należy tym, co pisze producent motocykla, który lepiej wie co dla danego silnika jest najlepsze.

Łożyska wałkowe 

… na tylnym wahaczu i na „kości” (połączenie przegubowe teleskopu z wahaczem tylnym). To są miejsca, które należy często sprawdzać, smarować i utrzymywać w czystości. Jest tam wiele łożysk i każde z nich musi dobrze pracować. Nie może dostawać się woda czy brud (zwłaszcza przy myciu motocykla). Zalecam smarowanie tych łożysk smarami grafitowymi tak, by wszystkie elementy pracowały właściwie. Jeden słabszy, gorszy element rzutuje na pracę tych lepszych, nawet całkiem nowych.

Koła i hamulce

Pamiętajcie, aby szprychy były niepoluzowane, ale i niezbyt mocno dociągnięte. Ma to znaczenie przede wszystkim przy lądowaniu skoków, gdyż przeciążenia i naprężenia w kole są wtedy największe. Z kolei płyn hamulcowy należy często wymieniać, jeśli sporo jeździcie po torach i wertepach. Tracąc swoje właściwości płyn gęstnieje i podobnie jak olej w teleskopach ogranicza sprawne działanie układu. A jak się zagotuje, to hamulców brak. Producent płynu DOT4 zaleca go do wszystkich motocykli, ale według mnie jeszcze lepszy jest DOT5.1. To syntetyczny płyn (olej) hamulcowy, który jeszcze lepiej znosi działanie wysokiej temperatury i hardkorowe warunki. Nieraz widzę, że sporo zawodników wymieniając na szybko koło z nową oponą nie sprawdza hamulca czy dobił do tarczy. Potem jadą i gdy nagle muszą zahamować okazuje się, że hamulec nie działa. Dlatego klocki po wymianie muszą dobić!

Manetki i linki

Przede wszystkim zadbajcie o gumy na manetkach. Każda wywrotka, pad motocykla czy oparcie o skarpę to brud w rollgazie. Niemal zawsze skutkuje zacinaniem i blokowaniem gazu na pełnym otwarciu. Każdy zawodnik regularnie powinien raz na rok wymienić linki, których się nie smaruje!!! W środku mają rodzaj teflonu, który musi być czysty i suchy, a smar albo oliwa oznacza dodatkowe łapanie brudu i zacieranie się linek w pancerzu. Inaczej rzecz ma się z linkami sprzęgła, które znajdują się tuż przy wydechu (głównie dotyczy jazdy enduro). Bywa, że pancerz zewnętrzny przepali się od gorąca, wtedy do środka dostaje się piasek, który może zablokować linki.

Wydech

Bez sprawnego dyfuzora i tłumika maszyna nie ma mocy i lepiej nie pociągnie. Przeznaczoną do tłumików specjalną watę powinno się wymienić po roku czasu. Tymczasem niektórzy często kupują watę szklaną i jeszcze dobijają klockami, żeby upchać jej jak najwięcej. To absolutnie złe rozwiązanie

Tuning

No cóż, ma sens ale pod warunkiem, że tworzy przemyślaną całość, bo jeśli dajemy jeden element lepszy od innych ale reszta pracuje po swojemu, to mija się to z celem. Podnoszenie osiągów musi odbywać się w odniesieniu do całości motocykla a nie tylko jednego elementu.

fot. Alek Skoczek, ARC