Moja pieszczoszka Hondzia

4233

Nazywam się Marcin „BYKU” Byczkowski. W niewielkiej miejscowości Zator prowadzę warsztat Freestyle Factory w którym przerabiam, naprawiam i tuninguje motocykle.

Z moich usług skorzystało wielu zawodników: Jaco Stunt Rider, Piotr „Działo” Potaczało, Artur Puzio oraz wielu innych miłośników sportów i nie tylko. Swojej pracy poświęcam setki godzin, praktycznie nie wychodzę z warsztatu, ponieważ uwielbiam robić to co robię i sprawia mi to bardzo dużo przyjemności. Zwłaszcza grzebanie przy motocyklach typu cross. Jest jednak jedno szczególne moto, któremu staram się poświęcać jak najwięcej czasu. To moja Honda CR250R (2002) którą przywiozłem zza Oceanu osiem lat temu.

 

Pasujemy do siebie jak nikt inny, dwa zakręcone oldschoolowce! Co roku staram się przeprowadzać totalny remont całego motocykla tylko po to, aby zachować go w doskonałej kondycji nie tylko mechanicznie, ale i wizualnie. Jestem dumny, bo nadałem jej bardzo indywidualny charakter malując ramę, koła, wahacze, do tego okleina SIKSPAK, która podkreśla agresywny charakter tego sprzętu. Dbam również o silnik, lekko podkręcony dzięki v-force3, podkręcony gaźnik, racingowy układ wydechowy. Postarałem się o kute aluminiowe dodatki, które poprawiają nie tylko wygląd, ale również pozwalają na zrzucenie zbędnej wagi: kute dźwignie sprzęgła i hamulca, kierownica Fatbar, dźwignia hamulca nożnego również została zmieniona na kutą. Moja Honda daje mi możliwość wyrwania się z mojego warsztatowego świata, pozwala na chwilę zapomnienia o codziennym życiu i obowiązkach. Zaliczam tory motocrossowe, jeżdżę po górach i lasach wokół Bielska Białej, ale również szukam ciekawych miejsc na udoskonalanie swoich umiejętności oraz na totalną zabawę. I ciągle coś znajduję, jak ostatnio ruiny opuszczonego szpitala w BB. Jazda w takich warunkach i w takim klimacie daje sporą frajdę, bo można na nowo odkryć możliwości maszyny stworzonej do MX, pokonując schody, murki i inne niecodzienne przeszkody. Tak podnoszę poziom adrenaliny i podkręcam pozytywne emocje, które są bardzo potrzebne w mojej pracy.

fot: Filip Słowiak