Poradnik weekendowy czyli co zrobić, gdy nie chciało się myć motocykla po zawodach?

12677

Deszcz i błoto to chleb powszedni dla offroadowca. Jazda w ekstremalnych warunkach daje sporo fanu, ale dla Waszych maszyn to naprawdę ciężka orka.

Niestety zbyt często zapominamy o tym, żeby po ostrej jeździe najpierw pomyśleć o swoim moto, a dopiero później o własnym odpoczynku. Dlatego radzimy z doświadczenia, nie odkładajcie tego co macie zrobić dzisiaj na jutro. Po prostu może się Wam nie opłacić.

Szybka wizyta na myjce sprawi, że następnego dnia nie przeżyjecie szoku spoglądając na swoje moto. Zobaczcie zresztą sami, w co przeistacza się Wasza maszyna, gdy nie zadbamy o nią od razu. Błoto kamienieje tworząc betonową skorupę, której bardzo ciężko jest się pozbyć. Wymaga to czasu i niezbędnych akcesoriów. W pierwszej kolejności należy zatkać rurę wydechową zatyczką. Pamiętajcie, iż zatyczki do 2T oraz 4T mają inne średnice. Zdejmujecie również boczną owiewkę i wyjmujecie filtr powietrza, który od razu odkładacie do czyszczenia. W miejsce filtra wkładacie specjalną zatyczkę z gumową uszczelką. Zatyczkę musicie dobrać do posiadanego modelu motocykla. Następnie obficie spłukujecie motocykl wodą z węża. Należy odczekać kilka minut, aż błoto nasiąknie i znów stanie się miękkie i łatwe w usunięciu. Można pomóc sobie specjalną skrobaczką. Gdy usuniecie błoto z motocykla trzeba zabrać się za kilogramy mazi… spod motocykla. Dopiero teraz można wziąć się za mycie myjką ciśnieniową.

Pamiętajcie o kilku zasadach:

1. Nie należy kierować strumienia wody bezpośrednio na chłodnice, aby nie uszkodzić delikatnego ożebrowania.

2. Unikajcie strzelania z pistoletu bezpośrednio na łożyska oraz uszczelniacze, jak również na elementy tylnego zawieszenia.

3. Jeżeli macie dodatkowe osłony, najlepiej zdemontować je wcześniej. Jeżeli tego nie zrobicie trzeba dokładnie umyć elementy, które chronią.

4. Dokładnie myjcie lagi schowane za plastikowymi osłonami.

Żeby to przywracanie Waszego sprzętu do stanu używalności było efektywne, najlepiej położyć motocykl na bok, aby umyć go dokładnie od spodu. W motocyklach z gaźnikiem pamiętajcie o zamknięciu kranika.

 

 

Po myciu:

1. Sprawdzacie, czy za osłonami chłodnic nie została np. trawa. Jeżeli tak, to należy zdemontować osłony i wszystko wyjąć. W przeciwnym razie zatkane trawą chłodnice nie będą prawidłowo odprowadzać ciepła.

2. Sprawdzacie stan klocków hamulcowych.

3. Suszycie łańcuch (najlepiej kompresorem) i czyścicie rozpuszczalnikiem przeznaczonym do łańcuchów. Na koniec go smarujecie, aby nie zardzewiał.

4. Zakładacie świeży filtr powietrza.

5. Czyścicie uszczelniacze (np. przyrządem Doctor SEAL)

6. Psikacie sprężyny podnóżków i nóżki bocznej np. smarem do łańcucha, aby gładko pracowały.

Jeżeli starczy Wam sił myjecie buty oraz pozostałe elementy stroju. A gdy zastanie Was świt, możecie iść w końcu spać 🙂

Autorzy: Ewa Pikosz oraz Łukasz Kubicki, zawodnicy poznańskiego dealera motocykli Husqvarna