Sprawdzian w Akademii – Stryków

2349

To były zawody z elementami dydaktycznymi… Oto bowiem startujący w nich szczególnie młodzi zawodnicy mieli okazję obejrzeć pojedynek gigantów: Tomka Wysockiego i Łukasza Lonkę.

Było to jednocześnie starcie dwóch szkół: światowej i narodowej (czyt. nowoczesnej i tradycyjnej). Czy adepci Akademii ORLEN Team wyciągną z tej niezwykłej lekcji wnioski? Przekonamy się o tym zapewne pod koniec sezonu…

Runda w Strykowie odbyła się jak zwykle na bardzo dobrze przygotowanym torze, przy aplauzie licznie zgromadzonej publiczności i w optymalnych warunkach pogodowych. Początek zawodów miał przebieg dość dramatyczny, bo jeszcze w trakcie treningu dwóch zawodników w klasie 85 uległo kontuzji. Jak się miało później okazać, niestety nie wyczerpało to „limitu”, bowiem karetka jeszcze kilka razy wyjeżdżała na tor.

Najgroźniej wyglądał upadek świetnie jeżdżącego w tym sezonie Patryka Zdunka, na szczęście skończyło się tylko na urazie palca. A „akademicy”? I tym razem zaprezentowali znakomite przygotowanie do zawodów. Rzecz jasna wszyscy na pudle się nie zmieścili, jednak kilka spektakularnych przejazdów mieliśmy okazję oglądać. Na pewno był nim start Maksa Chwalika w MX65, który ponownie zdeklasował swoich rywali. W tej samej klasie bardzo dobre czwarte miejsce zajął Wiktor Rafalski.

Maks kilka dni temu wrócił z ME pod Moskwą, gdzie co prawda nie uzyskał dobrego wyniku (niestety tym razem złośliwość przedmiotów martwych wzięła górę), ale dwukrotnie brał holeshota, uzyskiwał najlepsze wyniki podczas treningów, jednym słowem pokazał się z jak najlepszej strony (więcej o wyprawie do Rosji już wkrótce).

W tej najmniejszej z klas wystartowało w sumie 26 zawodników, co bardzo dobrze rokuje na przyszłość, bowiem rośnie nam motocrossowa kadra. A przecież jeszcze kilka lat temu sześćdziesiątkarzy można było policzyć momentami na palcach jednej ręki (z tego powodu odwołano nawet jedną z rund MP). A teraz? Nie dość, że jest ich znacznie więcej, to jeszcze prezentowany poziom może tylko cieszyć. Podobnie zresztą w MX85, najliczniej obsadzonej przez zawodników Akademii.

Co prawda tym razem musieli oni ustąpić pola znakomicie jeżdżącemu Białorusinowi Danielovi Volovichowi, ale już drugi był Wiktor Małecki, a trzeci Olaf Włodarczak, jako szósty został sklasyfikowany Wiktor Sobiech, ósmy Mikołaj Białecki czyli akademicka czwórka w pierwszej dziesiątce. W klasie MX125 zwycięstwo Czarka Lewko. Uwaga! Rośnie nam kolejny dominator! Młodziutki olsztynianin z zawodów na zawody umacnia swoją pozycję w klasyfikacji generalnej, a styl w jakim objeżdża rywali imponuje.

Ogromna wola walki, pracowitość i… skromność, to główne walory Czarka. Trzymamy kciuki! Tuż za pudłem znalazł się równo jeżdżący Darek Rapacz, zaraz za nim Filip Bukowicz, na dalszych pozycjach Wojtek Kucharczyk, który po kontuzji dochodzi do pełnej dyspozycyjności i Kamil Pawłowski. Akademicy pojawili się także w klasie MX2, gdzie przy pełnej maszynie startowej zameldowały się tuzy polskiego MX, tacy jak Karol Kędzierski, Łukasz Lonka, Karol Kruszyński czy Maciek Więckowski.

W tym doborowym towarzystwie czwarty był Barczewski (podobnie jak w MX2 Junior), a przecież poprzeczka została zawieszona już bardzo wysoko. Ale nie było to jego ostatnie słowo, bo w klasie Open, w której pojechał także Tomek Wysocki i cala grupa riderów z Litwy, Czech, Niemiec, Rosji i Ukrainy, Kuba zajął znakomite szóste miejsce.

Na koniec pozostawiliśmy Joasię Miller, no ale w jej przypadku nie mogło być inaczej: dwa zwycięstwa z ogromną przewagą nad pozostałymi zawodniczkami. Niepokój budzi jedynie kontuzja, która znowu dała o sobie znać, a przecież przed Asią Mistrzostwa Europy i Świata w klasie Kobiet.

fot. Krzysztof Hipsz

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWyrywna ceerka
Następny artykułDynamit eksplodował!