Stare ale jare – Honda CRF 150R 2007

3955

Mała, niepozorna, a jednak z pazurem. Do testów użyczono nam motorek z 2007 roku. Pojechaliśmy z nim pod Kielce na jeden ze wspaniałych miejscowych torów.

Ku naszemu zdziwieniu spotkaliśmy tam kumpla z identycznym motorkiem: ten sam model, ten sam rocznik, jedyna różnica to inne kolory plastików, no i oczywiście inny riderzy. Ekstra sprawa, bo mogliśmy przetestować dwa takie same sprzęty, ale od różnych ludzi. Już na pierwszy rzut oka widać, że to maszyna o zacięciu sportowym i wręcz idealny odpowiednik i konkurencja dla dwusuwowych 85-tek.

Motocykle te wyjeżdżały z fabryki na dwóch rozmiarach kół: 14/17 cali i 16/19 (nasze Hondy miały te większe). Jest to fajny sprzęt dla początkujących riderów, ale i zaawansowani jeżdżąc nim będą mieli dużo frajdy i możliwości. Jego podstawowe zalety to niewielkie gabaryty i stosunkowo niewielka waga. Ceerefki świetnie sobie radzą zarówno na piaszczystych, jak i na twardych torach. Miłośnicy enduro też docenią ten motorek, gdyż sprawdzaliśmy go w górach i zdecydowanie „daje radę”. Jak zapewniali nas właściciele, eksploatacja nie sprawia większych kłopotów, jeśli pilnujemy wszystkich prac obsługowych. Sprzęt nie stwarza żadnych problemów, a do tego brzmi jak przynajmniej 250-tka :-). Nasze zdanie: jest to super motorek dla wszystkich tych, którzy są za niscy, bądź za młodzi na wyższe sprzęty i na pewno dostarczy wiele super doznań w offroadzie. Ale co tam my się będziemy wypowiadać, przeczytajcie to, co mówią o nich ich właściciele:

Marcin:

Jest to mój pierwszy motocykl w życiu, niestety mój wzrost nie do końca pozwalał mi na uczenie się jazdy na pełnowymiarowych sprzętach. Dlatego zdecydowałem się na zakup tego motorka. To był strzał w dziesiątkę, sprzęt jest super, sięgam nogami i nie przeraża mnie mocą. Dla początkujących jest to świetny motocykl, ładnie oddaje moc, nie tak jak dwusuwy. Jest bezawaryjny jak się o niego dba, jednym słowem ekstra. Przelatałem nim cały sezon i strasznie jestem z niego zadowolony. Teraz już pewnie zmienię motocykl na większy, bo nawet bez pewnego podparcia nogami powinienem sobie dać rade, ale CRF150 polecam wszystkim na początek drogi.

Kasia:

Mój motorek sprawdzał się zarówno w amatorskim wydaniu enduro po górach jak i na zawodach crossowych. Towarzyszył mi (a może raczej ja jemu ) na wszystkich rundach X-cross Puchary Polski Kobiet w Motocrossie w ubiegłym roku. Mimo intensywnej eksploatacji nigdy mnie nie zawiódł, wystarczyło o niego dbać, ale… Poprzednio miałam KTM 125SX i powiem szczerze, że ze względu na małe koła CRF-ką trudniej lata się po dużych nierównościach. Dwusuwa także na pewno łatwiej się odpala, szczególnie po jakieś wywrotce, ale mimo tych małych wad uważam. że jest to super sprzęt.

Tekst: Adam Chaciński, zdjęcia: Kasia Kula, Adam Chaciński