Supercross Dawida Zaremby

991

W miniony weekend, w holenderskim Zuidbroek Dawid zadebiutował w halowym supercrossie. Jak wypadły pierwsze wyścigi w tej wymagającej dyscyplinie dla naszego ridera? Zawody w Euro Hall trwały trzy dni. Najpierw rozegrano puchar regionu, a potem zawodnicy rozgrywali kwalifikacje oraz finały główne.

Imprezę zdominowali w klasach najwyższych Amerykanie Tyler Bowens (SX1) i Justin Starling (SX2). Na maszynie pojawiło się kilka bardzo dobrze znanych z MŚ czy innych cykli MX nazwisk. Podczas piątkowych kwalifikacji Dawid był trzeci w swojej grupie. W finałach tego dnia zajął piąte miejsce wśród wszystkich riderów klasy 65cm, a trzecie w klasyfikacji małych kół. Pewnie byłoby lepiej, ale przydarzyła się wpadka na starcie i w efekcie trzeba było gonić rywali. Z kolei drugi z Polaków Maks Onasz zajął trzecie miejsce w finale pucharu regionu.

Zwyciężył znakomicie przygotowany do tej imprezy czeski rider Julek Mikula, którego pamiętamy ze znakomitej jazdy w finałach EMX 65 w Loket. Sobotnie wyścigi stały pod znakiem twardej walki. Tu każdy chciał wygrać i być na podium. Przebieg wyścigu nie był jednak dla Dawida najlepszy, bo na drugim zakręcie doszło do kolizji z innym riderem, po czym trzeba było gonić i nadrabiać utracony dystans. Dawid jednak robił co mógł, a czasy jakie uzyskiwał w tej pogoni były naprawdę dobre. Ostatnie wyścigi rozegrane w niedzielę, to ponownie trzeci czas Dawida w kwalifikacjach w grupie. Z kolei Maks Onasz wygrał wyścig Last Chance. Czasy Dawida pokazały, że niewiele ustępuje najlepszym, bowiem w ciągu 6 okrążeń jego czas w kwalifikacjach był tylko o 1,2 sek gorszy od lidera grupy. Wyścig finałowe rządza się jednak surowymi regułami i tu nie było żadnej taryfy ulgowej.

Niestety, ponowna kolizja wkrótce po starcie i ponowna pogoń Dawida za całą grupą. W efekcie dziewiąte miejsce w niedzielnym finale. Maks Onasz zajął 11. miejsce. W rywalizacji brało udział ogółem 24 riderow w klasie 65ccm.Wygral znowu Julek Mikula, który chyba złapał bardzo silny wiatr w żagle. A jak podsumowuje występ Dawida jego tata Rafał ? „No śmiało można było celować w podium, niestety tak bywa, że nie wszystko wychodzi na torze. Na pewno wywozimy dużo nowych doświadczeń, wiedzy i nowe kontakty. To był też dobry trening techniczny, a na wygrywanie przyjdzie jeszcze czas. Po jeździe Dawida i jego czasach widać było, że spokojnie mógł się bić o pierwszą trójkę. Niestety finał nam nie wyszedł, gdyż kontakt z rywalem w drugim zakręcie przekreślił szanse na lepszy wynik. Była to nasza pierwsza tego typu impreza. My sie cieszymy że nasze chłopaki są cali, a Dawid kręci się w czołówce, także to jest dobry prognostyk. Inni nie mieli tak dobrze. Kay de Wolf (mistrz Holandii w 85cm) złamał rękę. A zatem pierwsze nauki pobrane, pierwsze emocje na SX w hali zebrane i przeżyte.

Dawid miał możliwość zobaczenia tego wszystkiego, co mu się na pewno jeszcze nie raz przyda. Sam kontakt ze znanym riderami na pewno oswaja i dodaje pewności siebie. Na pewno sporą ciekawostką było spotkanie (i wspólna fotka) z niedawnym zwycięzcą słynnego wyścigu Red Bull Straight Rhytm w kategorii 2T. Tak tak, Amerykanin Gared Steinke, znany z miłości do dwusuwowców (i przypominający lidera Metalliki sprzed lat) też tam był i zajął trzecie miejsce w finale SX2 w sobotę, a drugie w niedzielę! Dawidowi oraz Maksowi życzymy jak najlepszych startów w kolejnych zmaganiach. Fragment przejazdu Dawida w kwalifikacjach można zobaczyć tu: https://www.youtube.com/watch?v=nOP-bwZM370 Sezon supercrossowy w Europie ruszył więc pełną parą. Najbliższe imprezy godne uwagi to niemiecki ADAC Supercross już w najbliższy weekend, a 18 listopada w Gdańsku rusza druga odsłona Supercross King of Poland. Zapraszamy tam serdecznie wszystkich!

fot: Rafał Zaremba, Bart Amsing, Dutch Supercross

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMax Nagl pojedzie z TM
Następny artykułKolce na zimę