Trzy pytania do… Oskar Kaczmarczyk

3757

Startem w KOTH rozpoczynasz swój sezon zmagań Hard Enduro 2017. Rok temu o tej porze walczyłeś z kontuzją doznaną podczas jednych z pierwszych zawodów CC 2016. Jakie jest Twoje nastawienie do tego sezonu?

Tegorocznym priorytetem będzie przede wszystkim przejechanie całego sezonu bez kontuzji. Tak się jakoś składało, że co sezon się z czymś się borykam. Na chwilę obecną jest wszystko dobrze. Pracuję bardzo dużo nad odbudową tego co straciłem, tak więc pnę się do góry.

Na jakim motocyklu przystępujesz w tym roku do rywalizacji?

W tym roku upalam na KTM 250 EXC 2017. Moim zdaniem jest to idealny motocykl. Ma moc, ale nie jest nadto agresywny przez co daje dużo przyjemności z jazdy. Na pewno do jego zalet należy równiez fakt, że model 2017 jest konstrukcyjnie lżejszy od poprzednika, a przez to lepiej można go czuć i kontrolować. Na początku marca otrzymałem również tuningowe zawieszenie od WP POLAND: widelec WP Cone Valve i tylny amortyzator WP Trax, w które została wyposażona moja 250-tka. Nie ukrywam, że robi ono kosmiczną robotę.

Erzberg… Po świetnym debiucie dwa lata temu, w ubiegłym roku po problemach z pomiarem czasu zostałeś sklasyfikowany po kilku checkpointach, choć realnie ukończyłeś Stołówkę Carla. Czego nauczyło Cię to wydarzenie i jak zapatrujesz się do tegorocznej imprezy? Startujesz?

Oczywiście. W tym roku także podejmę próbę zmierzenia się z Żelazną Górą w Styrii. O tak, wyniosłem i to bardzo wiele z tego wyścigu. Wiem, że podczas tej imprezy jest naprawdę bardzo wiele czynników, które mogą zaskoczyć i które znów na pewno zaskoczą. Nie można wszystkiego przewidzieć. Na pewno jednak będę uważnie sprawdzał przybijanie checkpointów, bo na tym poległem rok temu. Inne wnioski? Muszę konkretnie popracować nad startem w prologu. Mimo dobrego tempa w zeszłym roku, niestety finalnie wylądowałem w drugim rzędzie. Zabrakło dosłownie 3, 4 pozycji wyżej po prologu i startowałbym z pierwszej linii, a ta – nie da się ukryć – podnosi szanse w trakcie niedzielnego wyścigu. Mniej zawodników przed Tobą, mniej zatorów, płynniejsza jazda i oszczędność czasu.

fot. Łukasz Kręcichwost