Wysocki plus światowe gwiazdy MX Kobiet w Opatowie

1745

Larissa Papenmeier i Steffi Laier, gwiazdy kobiecego MX pojechały w kolejnej rundzie Mistrzostw Republiki Czeskiej. A u nas na maszynie MXMP dziewczyn coraz mniej… W Czechach pojechał także Tomek Wysocki, niestety tym razem trochę pechowo.

Zawody odbyły się na przepięknym, zmodernizowanym torze w Opatowie na Morawach. Tor ze świetnym systemem nawadniania i sprawnym zarządcą jest przykładem na to, jak z podupadającego miejsca stworzyć nowoczesny areał motocrossowy. Tradycyjnie w Opatowie zadbano o rozrywki dla widzów, ale na torze zarówno aura jak i jeźdźcy zadbali o najwyższy wymiar emocji. Najpierw poprzeczkę wysoko zawiesiła pogoda.

Sobotni deszcz zmienił bieżnię w gliniaste grzęzawisko a niedzielne opady, które trwały z przerwami do południa jeszcze ten stan rzeczy utrwaliły. Najcięższą sytuację miały dziewczyny, które jechały pierwszy wyścig dnia. Ponad 20 zawodniczek z kilku krajów musiało się przedzierać przez błotniste i wciągające motocykle koleiny, a stromy podjazd zaraz po starcie kosztował kilka z nich upadek i sporą stratę. Jednak to co najbardziej rozpalało wyobraźnię licznie przybyłych wraz z poprawiającą się pogodą kibiców to zapowiadany pojedynek gwiazd światowego formatu.

Oto bowiem na maszynie w czeskich mistrzostwach stanęły po raz pierwszy dwie klasowe zawodniczki z Niemiec. Trzykrotna mistrzyni świata Steffi Laier i trzykrotna wicemistrzyni Larissa Papenmeier. Skąd ich obecność w Czechach? Steffi jest zakontraktowana na cały sezon przez najsilniejszy czeski team Buksa KTM. A gdy w konkurencyjnym teamie ORION Racing zabrakło na skutek kontuzji byłej mistrzyni Czech – Jany Antośovej, w jej miejsce postanowiono zakontraktować drugą najlepszą Niemkę. Żeby było ciekawiej, Steffi Laier zastąpiła też… Janę Antośovą – właśnie w teamie Buksa KTM. Tak więc przez jedną czeską mistrzynię mieliśmy kawał dobrego ścigania w wykonaniu dwóch uczestniczek MŚ. Jako pierwsza najlepiej wystartowała Papenmeier, był wyraźnie lepsza i szybsza.

Potem stery przejęła jednak Laier i prowadziła aż przez 7 okrążeń. Wtedy popełniła błąd, zaliczając glebę i na czoło wyszła Larissa, wygrywając wyścig. Druga jazda okazała się wisienką na torcie z zaiste dramatycznym finałem, bo oto prowadząca cały czas od startu Larissa przegrała wygraną i to w ostatnim zakręcie przed metą! Steffi dopadła ją na ostatnim skoku i śmiałym, klasycznym manewrem po wewnętrznej „przycisnęła” ją do krawędzi koleiny. Po czym wykorzystała wybicie z rytmu rywalki i poleciała prosto do mety, wygrywając w ten sposób nie tylko wyścig ale i całe zawody! W klasie MX1 mieliśmy wreszcie coś polskiego, bo na starcie pojawił się nasz Tomek Wysocki ale był to jedyny startujący Polak w tej rundzie (z uwagi na Człuchów i Niemcy).

Tomek niezbyt dobrze rozpoczął bo w drugiej połowie stawki. Stopniowo jednak mijał rywali i wyszedł w połowie wyścigu na ok. 6 miejsce. Wtedy wyprzedził go rozpędzony Romanćik, a w samym końcu wyścigu jeszcze drugi cichy bohater tego biegu, pamiętany z Supercrossu w Łodzi Filip Neugebauer, który po glebie zaraz po starcie, z trzeciej pozycji od końca jeszcze zdołał wyrwać piąte miejsce! Na mecie Tomek był szósty i pokazał niezłe tempo. W drugim biegu Wysocki niespodziewanie odpadł z powodu awarii, a raczej utraty tylnego hamulca. Szkoda punktów i samej dobrej jazdy, bo tym razem nasz najlepszy rider bardzo dobrze wystartował, a defekt nastąpił już pod koniec pierwszego kółka… W zawodach triumfował Michek przed znakomitym Neugebauerem i wytrawnym Bartośem.

Uwaga!

Kolejna runda MMĆR odbędzie się na doskonale znanym polskim kibicom torze w Petrovicach k. Karviny- tuż przy granicy z Polską (16 lipca)! Już teraz zapraszamy na to wydarzenie, bo tam co roku dzieją się rzeczy rozbijające układ w tabeli. Będą też nasi, choć pewnie nie wszyscy najlepsi, bo niestety ale dokładnie wtedy jest kolejna runda ADAC….

fot. Alek Skoczek

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMetoda na kapcia
Następny artykułBaca nie pogoni