Z Lommel do Frauenfeld

1148

Po arcytrudnych i męczących piachach belgijskiego Lommel nadchodzi czas na „lajtowe” podłoże w szwajcarskim Frauenfeld. W poprzedni weekend mieliśmy wymagający klasyk, a teraz najlepsi riderzy świata zmierzą się na nowym, przygotowywanym tylko na tę jedną okazję, płaskim, twardym torze.

W wyśmienitych nastrojach zjechała do Szwajcarii ekipa fabryczna KTM. Bo jak się tu nie cieszyć, gdy riderzy tej stajni dosłownie rozbili belgijski bank i zgarnęli całe podium, i to w dwóch głównych klasach??? To był pomarańczowy nokaut dla wszystkich!

Jeffrey Herlings

Król piachu Jeffrey Herlings pokazał co jest jego żywiołem i jak się skacze w Lommel. Prawie 2 razy dalej tam, gdzie inni myślą, że daleko skoczyć nie ma sensu albo jest to zbyt ryzykowne. Holender był jak rakieta. Zasłużenie zgarnął więc dublet, choć nie zawsze prowadził i musiał stoczyć walkę min. z Coldenhoffem, który również znakomicie się zaprezentował. Tak więc w klasie MXGP na podium mieliśmy całe pomarańczowe trio, gdyż poza Herlingsem weszli na nie: drugi Cairoli i trzeci Coldenhoff. Brawo!

Jorge Prado

W MX2 swoje drugie, wspaniałe zwycięstwo w karierze zanotował Jorge Prado, który na piachach dał koncert podobny do tego w poprzednim sezonie w Assen. Rozmawiając w Loket z Jorge wspominaliśmy tamtą historyczną, wspaniałą batalię z Jeffreyem Herlingsem. Hiszpan powiedział nam wtedy, że „sam nie wie jak to zrobił ale wiedział, że było naprawdę dobrze”. Ta powtórka w wykonaniu Prado dotyczyła także warunków, bo te i teraz w Lommel były ciężkie. Mokry piach, kolejne opady i w efekcie jeźdźcami i maszynami rzucało niemiłosiernie na wszystkie strony.

Tym większy podziw dla młodego Jorge, bo gdy w tak młodym wieku radzi sobie wyśmienicie w tak trudnych warunkach, to co będzie dalej? Drugim na pudle w MX2 był „wędkarz z Łotwy”, czyli Pauls Jonass. Podium uzupełnił Julien Lieber, który od przyszłego roku już nie będzie niezależny i „niefabryczny”, gdyż przechodząc do klasy MXGP wyląduje w stajni Monster Energy Kawasaki z którą niedawno podpisał porozumienie. Dobre wyniki z tego sezonu i solidna praca przyniosły więc właściwy efekt.

Jeremy Seewer

Z kolei Jeremy Seewer będzie świętował swoje domowe Grand Prix, na którym- jak wielokrotnie opowiadał- czuje się szczególnie. Nie udało mu się w Lommel stanąć na podium i znowu trochę stracił do liderującego Jonassa, ale jest szansa na zyskanie punktów właśnie we Frauenfeld. Zresztą cała ekipa SUZUKI Evertsa liczy na dobre wyniki. Przypomnijmy, że w ubiegłym sezonie szwajcarska runda została uznana za najlepszą organizacyjnie. Miała też znakomitą frekwencję i precyzyjne przygotowanie toru. Tym razem ponownie będzie wielkie święto MX bowiem pojedzie aż pięć klas!

Jonass/Lieber

Bardzo zapracowane będą „setki”, bowiem ich maszyny ledwo odsapnęły po Lommel, a już muszą znowu grzać pełną parą! Trio Facchetti, Moreau, Haarup ponownie zmierzy się z torem, sobą nawzajem i nerwami. A te będą na pewno, bo walka wkracza w fazę decydującą i każdy punkt się teraz liczy. Nas najbardziej interesują jednak ME EMX 250, bowiem tam zobaczymy wreszcie aż dwóch naszych reprezentantów. Szymon Staszkiewicz powalczy o kolejny awans do finału, podobnie jak Gaba Chętnicki. Kto wie czy nie przywiozą jakichś punktów?

Prado/Jonass

Obaj znają tor z ubiegłorocznych startów i znają też dobrze rywali. Pamiętamy niedawny wyczyn obu naszych zawodników na ADAC (Gaba 3. a Szymon 4. na podium w Tensfeld), więc na pewno zmotywowani i przygotowani są. Trzymamy kciuki i życzymy powodzenia! Kwalifikacje już dzisiaj, więc zachęcamy do śledzenie wyników na żywo TUTAJ www.mxgp.com . Nasz znajomy z niedawnego pobytu w Polsce- Tristan Charboneau -przyjechał do Szwajcarii w roli jednego z najmocniejszych. Po znakomitym występie w poprzedniej rundzie na GP Portugalii (dublet!) będzie chciał pokazać się z równie dobrej strony. Rywale z Italii już wiedzą, że mają mocnego konkurenta i muszą wycisnąć z siebie jeszcze więcej pary. Ze stawki faworytów ubył niestety znakomity Fin- Miro Sihvonen, który musiał przedwcześnie zakończyć sezon z powodu urazu kolana i poddać się operacji. Co zrobi włoski duet Lesiardo- Furlotti z pozostałymi rywalami i jak odpowie na ich zakusy Amerykanin z Kalifornii- Charboneau? Odpowiedź poznamy w ten weekend. W GP Szwajcarii odbędzie się za to finałowa walka o trofea ME w EMX 300. Dwusuwowcy rozstrzygną więc jako pierwsi wśród starszych riderów kwestię tytułu. Mike Kras czy Brad Anderson? Holandia kontra Anglia. Zapowiada się świetna walka między tymi dwoma wyrównanymi jeźdźcami. W klasie MXGP z kolei zobaczymy Tomka Wysockiego. Po przerwie od MŚ i wakacyjnym relaksie, a także średnio udanym występie w Mistrzostwach Czech w Kaplicach (karambol na starcie i liczne stłuczenia) liczymy na kolejny solidny występ naszego jedynego ridera w światowej elicie MX1. Tym bardziej, że o sito kwalifikacyjne martwić się tutaj nie musimy. Niech to będzie udany weekend dla naszych!

Fot.: Alek Skoczek, MXGP