ADAC w Moggers z Herlingsem i… Wysockim. Trzymamy kciuki za Tomka!

Jeffrey Herlings (MXGP 2018)

Tego się nie spodziewali nawet sami Niemcy, a tym bardziej Austriacy! Herlings na ADAC? A tak, bo właśnie mistrz świata zjechał do Moggers, by się pościgać z Maxem Naglem i całą resztą jaka stanie na maszynie drugiej rundy Mistrzostw Niemiec.

Powód tak niespodziewanej decyzji Holendra jest prosty. Brakuje mu startów i rywalizacji. Treningów ma pod dostatkiem, ale tak późny powrót do wyścigów, w dodatku po okresie zimy, jest dla niego dodatkowym minusem i tenże minus mistrz chce jak najszybciej zniwelować. Wystartował już w Dutch Masters w Rhenen, gdzie wygrał pierwszy wyścig, ale w drugim zabrakło 100% Herlingsa i po nie najlepszym starcie i błędzie, ukończył go na 3. miejscu, co jest jednak niespodzianką.

Jeffrey Herlings (MXGP 2018)

Dlatego, widząc, że są pewne braki Holender niemal od razu zdecydował się na udział w kolejnych zawodach, gdzie będzie mógł się „dotrzeć” z drugą co do znaczenia w Europie serią międzynarodowych zawodów mistrzowskich. To duża niespodzianka i zaszczyt dla organizatorów, bo wiadomo, że Holender preferował swoje, krajowe mistrzostwa. Ale że kalendarz tak się ułożył, że wyścigi w Rhenen rozegrano w środku tygodnia, podczas święta, więc trafiła się okazja w końcu przybyć na ADAC.

Tor w Moggers

Austriackie Moggers, to niewielka miejscowość położona na stokach przedgórza alpejskiego, w pobliżu styku granic trzech krajów (Austria, Niemcy, Szwajcaria) w okolicy Jeziora Bodeńskiego. Ten górski, mocno kamienisty tor ponownie stanie się areną walki w czterech klasach (85, 125, MX2 i MX1). I z pewnością znowu jak najlepiej będą chcieli się pokazać Austriacy, którzy w roku ubiegłym pokazali znakomitą jakość, kosząc podium w MX2. Tym razem nie będzie ich cały komplet, gdyż ich lider – Roland Edelbacher nabawił się wczesną wiosną kontuzji pleców, ale kolejni na pewno zrobią co się da, żeby się pokazać.

Mike Gwerder

Rene Hofer i Michael Sandner powinni pociągnąć jazdę w MX2. Ale… Hofer ma słabe kolano, które trochę uszkodził podczas swego debiutu w MŚ MX2 w Mantovie. Jego jazda w EMX250 w rundzie MŚ we Francji daleka była od ideału… Zobaczymy co zrobią liczni konkurenci. Najlepszy z czeskich ścigantów, Petr Polak też nie jest w pełni zdrowia, gdyż we Francji uszkodził kostkę, ale jednak dzisiaj jedzie. Mocni będą Niemiec Florian Lion i Duńczycy. Także w setkach, gdzie Niemcy mają swojego faworyta- Simona Laengenfeldera. Zanotował od w Drehnie świetny występ, dwukrotnie zwyciężając. Ale ma on mocnych rywali, w tym przede wszystkim Rasmusa Pedersena (Dania) i Szwajcara Mike Gwerdera, który podczas I rundy również wjechał na podium. Jest to czołówka EMX125, więc całą jakość z tamtej rywalizacji przeniosą teraz tu, na ADAC. Co ciekawe, startuje w setkach Daniel Volovich, biorący udział w MP. Skoro mowa o ciekawostkach, to następcą Śikyny jest w MX2 Śimon Jośt, a więc i Słowacy mają swojego zawodnika w czołówce.

Neugebauer/Neurauter

Z kolei w Mastersach będzie prawdziwy ogień! Powraca do wyścigów wreszcie niemiecka gwiazda, Max Nagl, który dotąd trenował głównie na rowerze, bo uszkodzone w Argentynie kolano długo nie pozwalało na nic większego. Zabraknie Henrego Jacobi (inne priorytety w nowym, holenderskim teamie). Za to pojawili się szwajcarscy goście z MXGP- Jeremy Seewer i Valentin Guillod, mający blisko do domu. Ale póki co liderem klasy Masters jest Belg Jen Getteman, któremu taki tor akurat bardzo pasuje. Miękkiej i płaskiej Drehny Jens nie lubi, i wiecznie narzeka że źle się tam czuje. Podobnie Dennis Ullrich. Austriacki tor jest typowo twardą bieżnią, z licznymi podjazdami i zjazdami, więc tym razem obaj będą mogli się „wyszaleć” do woli, i pokazać cały kunszt jazdy. Są i mocni miejscowi- Pascal Rauchenecker i Lucas Neurauter, to wytrawni gracze, mający na koncie starty w MXGP. Powracają oni do bardzo dobrej dyspozycji, więc ognia nie zabraknie. Sensacyjnym zwycięzcą klasy najwyższej- Masters- był rok temu Węgier, Szvoboda Bence. „Węgierski byk” wcześniej nie notował takich sukcesów, ale wobec potknięć rywali i jego niesamowitego tempa oraz determinacji został zwycięzcą – mimo obecności gwiazd MŚ!

Tomek Wysocki

W tej rundzie ADAC wystąpi NIESTETY TYLKO JEDEN POLAK. I jest nim znowu Tomek Wysocki…. Niestety, reszta albo nie jest jeszcze na odpowiednim poziomie przygotowania, albo sobie odpuścili… Damian Kojs się mocno potłukł w Gdańsku, ale inni? Jesteśmy też osłabieni poprzez brak kontuzjowanego poważnie na samym starcie sezonu Gaby Chętnickiego, który jednak szybciej niż sądzili lekarze wraca do zdrowia, i jego powrót spodziewany jest na kolejnej rundzie w niemieckim Molln. To dobra wiadomość. Ta gorsza to fakt, że w poprzedniej rundzie w Drehnie (Brandenburgia) wypadliśmy bardzo słabo, a w finałach znalazł się jedynie Wysocki. Martwiła przede wszystkim liczba startujących Polaków (najmniejsza od dawna!). Zupełnie na odwrót niż to było równo rok temu, gdy aż sześciu biało-czerwonych znalazło się w finałach. Było i chyba minęło… Jest wyraźnie gorzej. Ale tymczasem trzymamy kciuki za Tomka Wysockiego!

Baza Wysockich

Jego brat Marcin znowu pracował nad przygotowaniem motocykla Tomkowi do późnych godzin. A potem setki kilometrów do Moggers. Jest wysiłek, są koszty, ale potem są też wyniki, punkty… To trzeba szanować. Tymczasem pogoda w Moggers jest doskonała i sprzyja kwalifikacjom. Oby tak było i jutro! Spodziewamy się pięknych wyścigów. Raport z wyścigów po weekendzie.

fot: ADAC MX Masters, Alek Skoczek, KTM