Dakar w Arabii, czyli nowa odsłona kultowej imprezy już za kilka tygodni

Kierunek Dżudda… Niegdyś osada rybacka nad Morzem Czerwonym, założona w 7 wieku jest dziś jednym z najważniejszych portów świata, a także miejscem pielgrzymek milionów muzułmanów, bo niedaleko stąd znajdują się święte miejsca Islamu – Mekka i Medina.

5 stycznia 2020 to drugie co do wielkości miasto Arabii Saudyjskiej będzie gościć start Rajdu Dakar. Już na pierwszych etapach trudności dadzą się wszystkim we znaki. Mniej więcej jedna trzecia trasy rajdu po starcie będzie sprawdzianem umiejętności nawigacyjnych uczestników.

ORLEN Team

Wybór właściwego kierunku jazdy będą utrudniały liczne ślady na podłożu. Na odcinkach wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego i granicy z Jordanią, w rejonie Neom oraz Al Ula, nawigatorzy będą mieli twardy orzech do zgryzienia. Na etapie z Ha’il do Rijadu uczestnicy napotkają wiele wydm i sekcji piaszczystych. Po dniu przerwy w stolicy kraju uczestników czekają etapy o jeszcze większej skali trudności na bezkresnych pustynnych obszarach, szczególnie na odcinkach w rejonie miast Shubaytah i Haradh.

Trudny nawigacyjnie ostatni etap, kończący rajd w Qiddiyah będzie wyzwaniem nawet dla najlepszych i może przewrócić klasyfikację do góry nogami. W nieznanych do tej pory większości uczestników regionach organizatorzy 42. edycji chcą maksymalnie wyrównać szanse amatorów i zawodowców. Na niektórych odcinkach specjalnych książki drogowe z kolorowymi oznaczeniami będą wręczane zawodnikom na kilka minut przed startem, aby pozbawić przewagi zawodników największych zespołów.

Temu samemu celowi służy wprowadzenie odcinka supermaratońskiego dla motocykli i quadów, gdzie dozwolone będzie tylko 10 minut pracy przy maszynach. Oznacza to, że trzeba będzie oszczędzać pojazdy i umiejętnie zarządzać ich wytrzymałością. Dzień przed metą wszyscy uczestnicy pokonają odcinek maratoński na dotychczasowych zasadach. Aby umożliwić naukę mniej doświadczonym uczestnikom (we wszystkich kategoriach), będą oni mieli do dyspozycji “jokera” czyli możliwość powrotu do rywalizacji w klasie “Dakar Experience” dla tych, którzy musieli się z niej wycofać.

Jak co roku na starcie nie zabraknie Polaków. Wśród motocyklistów liczymy bardzo na młodych zawodników Orlen Teamu. Adam Tomiczek i Maciej Giemza mają już spore doświadczenie dakarowe i powinni liczyć się w walce o czołowe pozycje. Ponadto na starcie staną powracający po 9-letniej przerwie Krzysztof Jarmuż i dakarowy debiutant Jacek Bartoszek.

fot. Dakar 2019