Enduro Race – pierwsza odsłona

2086

Jest takie powiedzenie, że kto stoi w miejscu ten się cofa. Jest pewne, że nie ma ono żadnego przełożenia na to wszystko co robi Warmiński Auto Moto Klub. Dowód? Pierwsza runda KTMSklep.pl Enduro Race, która odbyła się w miniony weekend.

Ponad 160 zawodników, nowa trasa, nowe atrakcje, jednym słowem absolutny progres. W formule enduro/motocross. Impreza o której mowa już obrosła w legendę, że jest hard core’owo, że super atmosfera, że organizacja perfekcyjna. I tak było tym razem, z jednym wyjątkiem. Postanowiono zrezygnować ze spektakularnych przejazdów w rodzaju morderczego basenu czy toru przeszkód na kultowym wzgórku.

Tym razem postawiono na endurowocrossowe ściganie od pierwszej do ostatniej minuty bez zarzynania sprzętu ale stawiając wysoko poprzeczkę jeśli chodzi o technikę jazdy i kondycję. I ten wariant zdecydowanie się sprawdził, bowiem prawie wszyscy dojechali do mety ze świadomością, że w poniedziałek nie będą musieli sięgać po kasę na nowe części. Tor został przygotowany idealnie ale nic dziwnego, skoro organizatorzy otrzymali jak zwykle wsparcie od Budokopu, dysponującego specjalistycznym sprzętem.

Zresztą strategia jaka zastosowali w WAMK sprawdza się już od dawna. A mianowicie: nie sięgają po pieniądze do portfeli sponsorów, a korzystają z tych materialnych dobrodziejstw, którymi owi sponsorzy dysponują. Potrzebne namioty? Telefon do burmistrza. Potrzebne noclegi? Kontakt z miejscowym Lions Club Hotel Krasicki… I tak przykłady można by mnożyć. Nagrody? Szerokim gestem wykazał się KTM Sklep.pl, WAMK i The Pipe, a o stronę wizualną imprezy zadbał Orlen Platinum Oil. Dzięki temu tor wygląda jakby to były co najmniej Mistrzostwa Europy, mało tego, w tym roku pojawił się nawet olbrzymi telebim, który prawdopodobnie będzie instalowany na wszystkich zawodach organizowanych przez WAMK.

Kargii Racing

Przebudowano parkingi i park maszyn, zmodyfikowano trasę, zadbano o atrakcyjne nagrody, jednym słowem mieliśmy moto piknik co się zowie. A że wszystkie supermarkety były zamknięte, publiczność dopisała jak nigdy (choć prawdą jest, że i w poprzednich latach można było na nią liczyć). Trochę obawiano się organizowanych równolegle w Chełmnie Mistrzostw Polski CC, jednak okazało się że frekwencja i tak była rekordowa.

Czarek Lewko

Nie zabrakło stałych gości Enduro Race, na maszynie pojawili się m.in. Czarek Lewko, Alek Gotkowski, Mateusz Szafrański czy Damian Bykowski, na starcie zameldowali się także Grzesiek Kargul, uczestnik Mistrzostw Świata SuperEnduro, który za rywala miał m.in. swojego tatę. Jak łatwo się domyślić Grzegorz rozniósł w pył konkurencję nie dając żadnych szans rywalom. Ale jak sam stwierdził, nie chodzi o pudło, chodzi o fun. I fun był.

Mateusz Szafrański

Znakomitą formę zaprezentował młodziutki Mateusz Szafrański (Junior 85), który niejednemu starszemu od siebie zawodnikowi pokazał gdzie pieprz rośnie. Zresztą po zawodach odebrał całą masę gratulacji od zupełnie nieznanych sobie ludzi co zawsze działa bardzo budująco. I było to widać po minie Mateusza. Dzielnie radziła sobie jedyna dziewczyna Julia Malinowska; co prawda w drugim wyścigu doświadczyła bliskiego spotkania z jednym z konkurentów, na szczęście skończyło się na założeniu opatrunku na obolałą nogę. Mimo to jest gotowa, aby pojechać w kolejnej rundzie Enduro Race! Ale bohaterów niedzielnego ścigania było znacznie więcej, a właściwie mieliśmy do czynienia z samymi herosami.

Fakt, czasami trzeba było walczyć nie tylko z pozostałymi riderami ale i zbetonowanymi rękami (czego dowodem podróż jednego z zawodników po prostej przez skarpę w dół na padok), jednak radość malująca się na twarzy mówiła wszystko. Zresztą radość i szczęście panowały przez cały dzień zawodów, bowiem poza organizacją o której była mowa, nareszcie dopisała pogoda. Pełna relacja z zawodów w najbliższym wydaniu X-cross.

WYNIKI

fot. Krzysztof Hipsz