Karol Kędzierski: BrosRacing nie daje się pandemii, wszyscy intensywnie trenują

Witam wszystkich w imieniu Bros Racing… Z większością z Was dawno nie rozmawiałem mam jednak nadzieję, że jesteście zdrowi i już wkrótce staniemy ramię w ramię na maszynie startowej.

Co u nas? Koronawirus wymusił aby zmienić „stosunek do rzeczywistości” i dostosować się do nowych warunków. Ograniczyliśmy treningi na motocyklach do zera, również w obawie nawet przed drobną kontuzją co dzisiaj mogłoby być poważnym problemem. Natomiast wszyscy realizujemy treningi kondycyjne. To znaczy każdy z zawodników, u siebie, stara się aby zgodnie ze wskazówkami dbać o formę. Ja na przykład regularnie biegam wykorzystując mój prywatny teren gdzie nie ma innych ludzi. Łukasz z kolei bardzo zaprzyjaźnił się z rowerem, głównie stacjonarnym. Pilnie ćwiczą Hania Szczucińska, Paweł Wizgier, Damian Bykowski, Jakub Śniady no i nasza nowa zawodniczka Joasia Miller. Bardzo jesteśmy z „nowego nabytku” zadowoleni. Asia oczywiście przesiadła się na motocykl Yamaha. Nasze rozmowy trwały dość krótko, zaakceptowaliśmy wzajemnie postawione oczekiwania i warunki i mam nadzieję, że w ten sposób BrosRacing znowu urósł w siłę. Zapyta ktoś po co to wszystko, skoro nawet najbliższa przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Gdybyśmy choćby na moment zwątpili, byłaby to nasza przegrana, nasz koniec. Zawsze dochodziliśmy do wszystkiego małymi kroczkami, sukces jedliśmy małą łyżeczką. Potrafimy pokonać lata chude, ale i nie zachłystywać się latami tłustymi. Dotyczy to nie tylko naszego życia sportowego.

Karol Kędzierski

Od lat prowadzimy przecież serwis motocykli i tu także staramy się kierować zdrowym rozsądkiem. Nota bene mamy mimo pandemii huk roboty. Okazuje się, że sporo ludzi potrafi wykorzystać nawet najmniejszy kawałek prywatnej łąki by nie łamiąc prawa trochę pojeździć. A to wiąże się zawsze z jakimiś naprawami. Mamy także co nieco do zrobienia przy naszych motocyklach. Od października ubiegłego roku szykujemy do spóźnionego sezonu nasze najnowsze „yamaszki” 2020. Nowa „ćwiartka” jest taka sama jak jej poprzedniczka, więc znam ją niemal na pamięć dlatego mam więcej czasu na dopracowanie indywidualnych ustawień zawieszenia, kierownicy, na spokojnie zdecyduję czy skorzystam z wałków Gytra czy pozostawię seryjne…

Joanna Miller

A skoro mówimy już o pracach warsztatowych. Nieraz ludzie pytają mnie, czy taka dłuższa przerwa, gdy moto stoi w garażu, nie jest dla niego szkodliwa? Do trzech miesięcy nie, można przy nim nic nie robić. Potem koniecznie należy wymienić olej w teleskopach, który po prostu się starzeje i traci swoje własności. Bo nadal jesteśmy wszyscy dobrej myśli, że w końcu wyjedziemy na tor, staniemy na maszynach startowych nawet gdyby sezon miał się zacząć we wrześniu. Tego oczekują nie tylko zawodnicy ale także sponsorzy, którzy zainwestowali w wielu riderów. Dlatego nie zapominajcie o nich, wykorzystujcie do tego celu media społecznościowe bo najbliższe miesiące mogą sprawić, że część firm dokona weryfikacji swoich działań sponsorskich.

zdjęcia: z archiwum Karola Kędzierskiego