Komentarz do Oświadczenia GKSM PZM

2318

W minioną sobotę opublikowaliśmy wiadomość, że Maks Chwalik (a nie „wszyscy zawodnicy”, jak napisano w Oświadczeniu – prosimy o rzetelność!) nie wystartował na EMX, ponieważ zdaniem jego rodziców zbyt późno otrzymał odpowiednie dokumenty. Jednocześnie skierowaliśmy pismo w tej sprawie do PZM z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji.

Nie liczyliśmy na tak szybką reakcję, bowiem do tej pory czekaliśmy na odpowiedzi znacznie dłużej. Zdroworozsądkowo… Termin wysłania licencji (8 maja, a więc na trzy dni przed zawodami) był zdecydowanie zbyt późny. Również zaproszenia niezbędne przy przekraczaniu granicy były do odbioru… 10 maja, a więc w momencie, kiedy na dobrą sprawę należało ruszać w drogę. Podobno (tak podaje PZM) zawiniła strona ukraińska, którą nota bene także poprosimy o oficjalny komentarz w tej sprawie. Zadajemy zatem pytanie, tym bardziej, że przepisy FIM są bardzo restrykcyjne: kiedy (dokładna data) zostali zgłoszeni polscy zawodnicy do EMX? Kolejna kwestia… W Oświadczeniu GKSM czytamy: Wystawianie licencji przez Biuro Sportu i Turystyki na określone zawody międzynarodowe z kilkudniowym wyprzedzeniem to stała, dotychczasowa praktyka i nigdy nie było to powodem problemów. Często się zdarzało, że w ostatni weekend przed zawodami międzynarodowymi zawodnicy ulegali kontuzjom, czy mieli kłopoty sprzętowe i odwoływali starty. Wykupiona wcześniej licencja, która nie zostałaby wykorzystana, to dodatkowe i niepotrzebne koszty. Więc może tu jest pies pogrzebany, bo chodzi po prostu o pieniądze? A gdzie dbałość o komfort psychiczny zawodników przed międzynarodowymi zawodami? Być może tryb załatwiania ważnych dokumentów „na ostatnią chwilę” jest domeną PZM i taki panuje tam styl działania, co stoi w jaskrawej sprzeczności z tezą, że “najważniejsze jest dobro zawodnika”. W tym wypadku najwidoczniej większym „dobrem” była troska, czy aby wpisowe nie przepadnie. Kolejny cytat: GKSM PZM stoi na stanowisku, że zasady rzetelności i staranności wynikające z Prawa Prasowego obowiązują każdego dziennikarza i oczekujemy tego w szczególności od osób, które prawo zobowiązuje do pisania prawdy, a nie szukania taniej sensacji dla pozyskiwania sojuszników w jawnie okazywanej niechęci dla PZM. No cóż, każdy ową prawdę rozumie inaczej, zatem ten temat pominę, natomiast pozwolę sobie przypomnieć, że X-cross ukazuje się od 8 lat, to dzięki nam (przy współpracy z p. Elżbietą Marcinkiewicz) powstały najpierw Puchar, a potem Mistrzostwa Polski Kobiet, to dzięki nam przez kilka lat zawodnicy otrzymywali cenne nagrody od m.in. Pirelli, 24MX, Penrite, to X-cross sponsorował starty Joanny Miller w MŚ Kobiet w roku 2016, to my staramy się być rzecznikiem zawodników, którzy wielokrotnie zwracają się do nas o pomoc w wielu sprawach, to my jako jedyna gazeta promujemy zawody od lokalnych po międzynarodowe, na które jeździmy w każdy weekend. Wszystko dla „taniej sensacji”? Zresztą sprawa Chwalika to nie przypadek odosobniony, czego dowodzą maile, jakie w ciągu ostatnich kilku dni otrzymaliśmy od innych zawodników borykających się z podobnymi problemami.

wydawca/redaktor naczelny X-cross Krzysztof Hipsz