Łukasz Kurowski o „pięćsetce”, nowym sezonie 2024 i ONEeleven Factory

Ścigałem się w wielu dyscyplinach, od motocrossu po enduro. Miałem epizod w super enduro, teraz skoncentrowałem się na cross country, jednak w sercu zawsze towarzyszy mi motocross. Uwielbiam enduro i uważam, że mamy duże możliwości osiągać w nim dobre wyniki na arenie międzynarodowej, ponieważ w tej dyscyplinie nie trzeba aż tak dużych nakładów finansowych jak w MX.

Nowy sezon 2024

W nowym sezonie będzie dużo zmian zwłaszcza, że przesiadłem się  z 450 na 500 w zupełnie nowej odsłonie. Wszystko nowe. Od ramy po silnik i geometrię. W chwili obecnej skupiam się przede wszystkim na testowaniu różnych rozwiązań, aby motocykl grał ze mną w takt. Jeśli chodzi o sponsorów, to w zasadzie bez zmian. W sezonie 2024 za moimi plecami stoją: KTMSKLEP.pl , Milwaukee Polska, Olimp Sport Nutrition, SHOEI, JG SPORT Jacek Gajewski, EMPRO. Nawiązałem współpracę z firmą CARDO (systemy do komunikacji podczas jazdy na motocyklu. Fajna sprawa podczas moich szkoleń motocyklowych. Jest to inny wymiar, który zaoszczędza czas bo mogę wytknąć błędy w chwili gdy delikwent je popełnia (oczywiście jeśli je zauważę, a że mam wzrok dobry… 🤣)

W nowym sezonie będę reprezentował klub AMK GRUNWALD, który złożył mi propozycję startów oraz poprowadzenie ich do zdobycia tytułu Klubowego Mistrza Polski. Oczywiście sport rządzi się swoimi prawami, ale będę się starał pomóc jak najlepiej. Co do mojego rywala… Zawsze jest kilku riderów  trzymających gaz. Ja będę się starał jechać swoje najlepiej jak umiem. Mam swój styl, spory bagaż doświadczeń, sam buduję swoje motocykle i tuninguję zawieszenia. Jestem zawodnikiem kompletnym, powtarzalnym i miniony sezon to pokazał. W 2024 zmieniam klasę. Idę do Mastersów ale nie odpuszczam, bo jeszcze jest generalka 🙂 (taka nieoficjalna, ale na pewno się pobawimy).

O zawodach

Jeśli chodzi o regulaminy, to jest kilka rzeczy na pewno do poprawy. Na ten moment nie chcę się wypowiadać publicznie, bo od tego są ludzie w Głównej Komisji Sportu Motocyklowego, którzy biorą za to pieniądze i mają dopasować regulamin do czasów, potrzeb i sugestii wzorując się na regulaminach zagranicznych. Co do organizatorów zawodów cross country. W ubiegłym roku był na prawdę fajny cykl. Bardzo podobała mi się runda w Głogowie od strony organizacyjnej i trasy, Kwidzyn był sympatyczny, Ostróda też mi się podobała. Na wszystkich rundach nie było się do czego przyczepić. Dla mnie mega. Miejscówki w zasadzie niezmienne od kilku lat. Brakuje świeżości tras, ale w tym roku jest 16 rund (8 wyjazdów) i pojawiło się kilka nowych miejsc: Lidzbark, Lublin i Piła. Jestem bardzo ciekawy. Co do tras to ja zdecydowanie lubię dłuższe okrążenia, powyżej 9-10 min koło. Wtedy jest mega. Najgorzej jak jest kółko krótkie i wąskie, to trasa szybko się wybija i dłuży.

O ONEeleven Factory

Od dwóch lat mieszkam w Rzeszowie, tu otworzyłem firmę  ONEeleven Factory zajmującą się serwisem/tuningiem zawieszeń (specjalizacja WP/KAYABA)oraz naprawami motocykli. Prowadzę również szkolenia z zakresu jazdy i techniki oraz poszedłem też w segment enduro adventure. Jednym słowem dzieje się. Do mnie trafia klient, który chce konkretów. On nie ma czasu żeby go tracić. Buduję motocykle do danej dyscypliny, mam też kilka kompletów zawieszeń testowych. Sam jeżdżę więc to czuję. Mam to szczęście, że latałem i latam dalej we wszystkich dyscyplinach i wiem czego oczekują klienci. Mam know how, a moim celem jest zadowolić klienta. Nie lecę na ilość, tylko na jakość. Dziś na rynku jest tak dużo agro tunerów i serwisantów. Potem się dziwisz, że gość nie robi progresu, bo wszystko robi na odwrót. Poza pracą, z racji że w branży motocyklowej siedzę około 30 lat, mam też sporo kampanii reklamowych „influencerskich”. Moim menagerem jest moja żona. Staramy się selekcjonować oferty,  lubimy promować coś co jest fajne, profesjonalne.

Kilka porad

Młodym riderom polecam dużo pokory i cierpliwości. Często spotykam się z tym, że motocykl jest doposażony, ciuchy tip top, i taki młody zawodnik chce wyników „na już”. Tymczasem po pierwsze trzeba mieć plan, być zdeterminowanym. Mieć rodzinę, która będzie wspierała i pomagała oraz kogoś kto pokaże jak, gdzie i którędy. Ja nie jestem zwolennikiem tłuczenia po 350 mth w sezonie (znam takich). Uważam, że wystarczy 150-200max ale z konkretnym planem. Talent to jedno, jednak tylko ciężką pracą jesteś w stanie uzyskać efekty i to po kilku latach. Niestety czasy są takie, że każdy chce wyników „na wczoraj”. Mieszajcie style a MX traktujcie jako fundament. Enduro bardzo dobre dla pogłębienia myślenia i opanowania płynności (w lesie-skupienia), warto też sięgnąć do trialu dla balansu. No i najważniejsze, żeby motocykl poza pracą sprawiał dużo funu. Jeśli jesteś zmęczony i zmuszasz się do jazdy, musisz coś zmienić. Po prawie 30 latach dalej nadal udaje mi się znaleźć motywację. Moim mottem jest „robić rzeczy nieosiągalne dla tych, którzy na Ciebie patrzą” . Ale przede wszystkim liczy się zdrowie i ludzie za plecami (rodzina, przyjaciele, partnerzy/sponsorzy). Każdy ma jedno życie i musi lecieć wg. swoich idei, możliwości i chęci.

fot. z archiwum Łukasza