Monika Budnik, Prezes Automobilklubu Gorzowskiego podsumowuje sezon

1218

Jestem zadowolona bo nasza praca, zainwestowane pieniądze, wysiłek zawodników zaowocowały wysokimi pozycjami w klasyfikacji klubowej MP Junior (6.), w klasyfikacji Senior (8.) i w PP (10.) a więc wszędzie jesteśmy w pierwszej dziesiątce.

I to jest dla mnie powód do dumy. Pecha mieliśmy natomiast jeśli chodzi o kontuzje, bardzo brakuje nam Wojtka Kucharczyka, któremu zabrakło szczęścia w tym sezonie i bardzo długo pauzował. Zaliczyliśmy wszystkie rundy ORLEN MXMP i choć było momentami bardzo ciężko (jak choćby w Gdańsku czy Człuchowie) mam tę satysfakcję, że moi podopieczni pokazali hart ducha, upór, ambicję i poświęcenie. Zasługa to także wielu zorganizowanych szkoleń i treningów, m.in. dzięki wsparciu Urzędu Miasta Gorzowa Wlkp. i pomocy pana prezydenta Jacka Wójcickiego. Od dawna stawiam na rozwój indywidualny, rywalizacja w kategorii klubowej nie jest naszym celem no ale skoro okazało się, że liczymy się i tutaj, super! Nasi zawodnicy są coraz lepsi technicznie, coraz szybsi i mam nadzieję, że za sezon dwa znajdziemy się w czubie aczkolwiek i w tym sezonie jest się kim pochwalić; w pierwszej dziesiątce MX 85 Jurand Kuśmierczyk (9.), w 125 Jakub Śniady (7.), w MX2 Wiktor Jasiński (6.) i w MX2 Junior (4.), no i nasza wicemistrzyni w klasie Kobiet Karolina Jasińska. Kto osiągnął największy progres? Na pewno Wiktor, który przeszedł do klasy MX2 jadąc swój pierwszy sezon „ćwiartką” w czterosuwie. Ogromne postępy poczynili w klasie 85 Jurand Kuśmierczyk i Janek Kotowicz, no i „setkarz” Jakub Śniady, także odnotowujący duży postęp. Ale tak na dobrą sprawę każdy z moich zawodników wykonał krok do przodu, niektórzy nawet dwa. Jak widać treningi z Luisem Carstensem zaowocowały. Na przykład jazdą o 12 sekund szybszą na tym samym torze co rok temu. Kilka słów o Karolinie… Wobec niej mamy szczególne wymagania, gdyż w ubiegłym roku miała podium w Mistrzostwach Polski, więc oczekiwaliśmy powtórzenia sukcesu. I nie zawiedliśmy się, bowiem nasza pupilka zdobyła ponownie tytuł wicemistrzowski. To wspaniały sukces dlatego sukienka na Galę w Warszawie jest gotowa (śmiech). Plany przyszłoroczne… Chcielibyśmy pojechać na początku marca dużą grupą na treningi do Włoch, mniejsza wybierze się do Hiszpanii. Na pewno będziemy trenować z Luisem, z którym współpracuje nam się fantastycznie. A ile tych wyjazdów będzie o tym zdecyduje nasza kondycja finansowa. W zimie będziemy stawiać na zajęcia ogólnorozwojowe a więc pływalnia, siłownia, cross fit i… yoga. Jeśli chodzi o moto także nie mamy powodów do narzekań. Każdy z zawodników dysponuje sprzętem najlepiej mu odpowiadającym, na przykład Wiktor z Karoliną są absolutnie przekonani do Yamahy. Obydwoje wezmą zresztą udział w testach modeli 2019, jakie będą zorganizowane w Sobieńczycach pod koniec października. W przyszłym sezonie na Yamahę przesiądzie się prawdopodobnie Janek Kotowicz. Będziemy także chcieli zorganizować jedną z rund strefy zachodniej korzystając jak zwykle ze wspaniałej gościnności chłopaków z Więcborka. Gorzów niestety na razie nie dysponuje odpowiednim obiektem. Jedyny problem przed jakim stoimy to czy gestor zdecyduje się na zawody jedno, czy dwudniowe. Te ostatnie to znacznie większe koszty i nie wiem, czy będzie mnie na to stać.

fot. X-cross