Pod nieobecność Herlingsa w Ottobiano zwycięzca mógł być tylko jeden

781

Zacznijmy jednak od pań, bo to one mają wszak pierwszeństwo. Niestety tegoroczne MŚ Kobiet odbywają się bez Joanny Miller.

Naszą zawodniczkę spotkaliśmy niedawno w Gdańsku, jest w świetnej formie psychicznej i zapewnia, że w przyszłym roku pokaże na co ją stać. Trzymamy kciuki i wracamy do ścigających się w Ottobiano dziewczyn. Na torze było gorąco, dużo piachu i niespodzianek. Największą okazała się Nancy van de Ven, która stanęła na najwyższym stopniu pudła. Tuż za nią, ku radości lokalesów, pojawiła się Kiara Fontanesi.

Kiara Fontanesi

Jak widać doping kibiców nie poszedł na marne. Ale początek zmagań nie sugerował takiego właśnie finału. W sobotę stawkę zawodniczek poprowadziła Larissa Papenmeier, pilnie śledzona przez Kiarę. Włoszka zaatakowała Niemkę już na drugim okrążeniu i pierwszy bieg wygrała, druga była Kiwi Duncan, trzecia Van de Ven, Papenmeier ostatecznie czwarta. Nic nie zapowiadało jeszcze sensacji. W niedzielę Papenmeier odskoczyła rywalkom tuż po starcie, ale nie na długo, bowiem wyprzedziły ją pojedynkujące się Van de Ven i Fontanesi. W pewnym momencie wmieszała się między nie Kiwi, jednak nie zdołała już pokonać Holenderki, która w tej sytuacji wygrała nie tylko drugi bieg, ale i całe zawody.

A co u panów? Wśród panów rządzili „pomarańczowi”, najszybszy w MXGP był Tony Cairoli, a w MX2 Jorge Prado. Tak więc w piachach Ottobiano najlepiej wypadły KTM-y obute w opony Pirelli. Gdy rozpoczynały się klasyfikacje wszyscy byli pewni, że Włoch łyknie rywali, a tymczasem upadek na pierwszym okrążeniu spowodował, że Tony musiał startować w finale z 7. pozycji. Ale dla mistrza to żadne utrudnienie, bowiem dość szybko poradził sobie z konkurencją dwukrotnie wygrywając niedzielne biegi.

Hunter Lawrance

Co prawda w pierwszym przejeździe przeszkadzać mu usiłował Desalle, a w drugim Gajser, to jednak obydwaj riderzy musieli zadowolić się drugimi pozycjami. Na pudle stanął Tony, jednak po jego prawej pojawił się… Paulin, a po lewej… Anstie, bo tak ułożyła się ostateczna punktacja. W MXGP pojechał także Tomek Wysocki. W pierwszym wyścigu był 2-ty, choć zapowiadało się, że mogą być pierwsze punkty. W drugim niestety przejechał tylko pięć okrążeń.

Antonio Cairoli

Cairoli: Jestem naprawdę zadowolony z weekendu. Szkoda, że zabrakło Jeffreya, bo nasze pojedynki są podobno fascynujące. Cieszę się z sukcesu przed włoską publicznością. Ściganie się we własnym kraju to ogromna presja, ale i potężny impuls.

Tim Gajser

Tim Gajser: Jestem zadowolony z szybkości, którą pokazałem w finale. O kwalifikacjach chcę zapomnieć (14.). Podobnie jeśli chodzi o start w pierwszym biegu, na szczęście potem było już lepiej. W drugim zdecydowana poprawa, prowadziłem nawet kilka okrążeń. Ostatecznie jednak byłem drugi. Jest progres, choć jeszcze nie osiągnęliśmy tego, co planowaliśmy.

Romain Febvre

W MX2 do walki o podium mieliśmy trzech pretendentów: Jonassa, Prado i Covingtona. Pierwszy wyścig wygrał Thomas, ale w drugi tempo narzucił Prado. A jeszcze rok temu na tym samym torze nie był w stanie wytrzymać panujących upałów. Teraz nie miał z wysoką temperaturą żadnych problemów, wygrał MX2 przed Covingtonem i Jonassem.

Jorge Prado

Prado: Mieliśmy niesamowity weekend. Nie mogę powiedzieć, że to zwycięstwo było nieoczekiwane. Przez cały rok ciężko pracowałem, aby tu wrócić i udowodnić ludziom, że dzisiejszy Prado to nie ten sam Prado sprzed roku. I udowodniłem.

Pauls Jonass

Jonass: Wszystko poszło nie tak jak chciałem. W pierwszym wyścigu moja lewa ręka zdrętwiała po pierwszych piętnastu minutach i nie bardzo wiem dlaczego, były także problemy z hamulcem. W drugim też jechałem za wolno.

fot. Monster Energy, Honda, KTM