Polacy zaatakują na ADAC w Drehnie!

Jak co roku w kwietniu pola i łąki wokół małej wsi Furstlich Drehna koło Luckau (Brandenburgia) i jej starego młyna z wiatrakiem zapełniły się camperami, namiotami teamów, motocyklami i kibicami. Rusza kolejny sezon Międzynarodowych Mistrzostw Niemiec ADAC.

A to oznacza, że prócz wielu uznanych nazwisk światowego i europejskiego motocrossu, zobaczymy również pokaźną ekipę z Polski. Przed dwoma laty był ziąb, śnieg i ponure chmurzyska. Rok temu dla odmiany słońce i prawie upał. Tym razem w sobotę ma być piękna, słoneczna pogoda, ale w niedzielne popołudnie prognozowane są… burze. Może więc być znów odmiennie i o ile na torze nie będzie zbyt piorunujących popisów tych najszybszych, to piorunująca może być aura. Możliwe jednak, że aurę wyręczy niejaki Max Nagl, który ma zaplanowane starty w całym cyklu tych zawodów i z pewnością „ustawi” rywalizację o najwyższe trofeum w królewskiej klasie Masters.

Powinni mu w tym przeszkadzać tacy riderzy jak aktualny mistrz ADAC-Dennis Ullrich, zgłoszony do rywalizacji Ken de Dycker, lub Hunter Lawrence, który lubi pojawiać się w tej imprezie, a w ub. roku bywał dość regularnie z ekipą SUZUKI Evertsa. Tym razem jego start stoi pod wielkim znakiem zapytania z powodu pęknięcia kości dłoni podczas Grand Prix Trentino. Wpadali na ADAC też Jeremy Seewer albo Jorge Prado (był w Drehnie rok temu). Co nowego mamy w ADAC? Przede wszystkim nową klasę-125cm, jako Junior Cup. Z limitowaną ilością (48) uczestników, wyłonionych na podstawie wyników i odrębnych eliminacji. Dodatkowa klasa oznacza powiększony harmonogram i sporo zmian w nim. Pierwszy wyścig o punkty (klasy 85cm) odbywać się będzie już w soboty.

Program zasadniczy ruszy w sobotę od godz. 9:00, gdy zaczną się treningi dowolne. Od godziny 13:00 ruszają treningi kwalifikacyjne, przy czym kolejna zmiana dotyczy wyścigu ostatniej szansy. Ten będzie rozgrywany tylko w klasach najwyższych (MX2 i MX1, zwanymi tu odpowiednio Youngster Cup i Masters). Klasy najniższe (85 i 125cm) mają zredukowaną liczbę uczestników, która wprawdzie zapełni maszynę do cna, ale na rozegranie LCR już nie pozwala. Tym samym czeka nas łącznie aż 8 wyścigów o punkty i 2 LCR. Pierwszy niedzielny wyścig ruszy już przed południem, o godz. 11:00. Tradycyjnie po każdym wyścigu będzie dekoracja najlepszej trójki, a po zakończeniu imprezy- ceremonia udekorowania najlepszych w całej rundzie.

Co ciekawego w ADAC? Ze spraw personalnych to przede wszystkim kilka zmian u tych najlepszych zawodników. Rene Hofer, startujący w EMX 125 weźmie udział w klasie MX2. Kilku ciekawszych riderów zmieniło maszyny na większe i zobaczymy jak sobie poradzą w nowych klasach. Na przykład świetny czeski junior starszy- Martin Krć, który niejedno podium na ADACu zdobył. W klasie Masters czeka go znacznie trudniejsza przeprawa, bo jak wiadomo tam są sami wyjadacze i weterani torów, którzy wiedzą jak okiełznać młode, ambitne wilczki. Ale takich znanych przesiadkowiczów do klasy Masters mamy więcej: Niklas Bjoerregard, Thomas Sileika czy Adrien Malaval, musieli pożegnać się z MX2 z powodu wieku. Rywalizacja nabierze więc szybko rumieńców, bo to są naprawdę dobrze wyjeżdżeni riderzy. W setkach zadebiutuje mistrz Republiki Czeskiej w klasie 85cm (2017) Jan Wagenknecht oraz nasz Darek Rapacz. W klasie 85cm zadebiutuje mistrz klasy 65cm – dobrze pamiętany z występu w Loket (finał EMX 65) Julek Mikula.

Dariusz Rapacz

Polacy… No to teraz przyjrzyjmy się polskim uczestnikom. A tych znowu w Drehnie będzie obfitość! W Masters pojadą jak zwykle Łukasz Lonka i Tomek Wysocki, w MX2 Gaba Chętnicki, Szymon Staszkiewicz, Kuba Barczewski, Maciek Więckowski, i… tu niespodzianka. Mamy kolejnego Polaka, który w dodatku zadebiutuje na motocyklu 250cm, gdyż jest to dla niego pierwszy sezon w MX2. Jest nim Alex Banaszak. Miał wystartować również Damian Kojs, ale musi dojść do siebie po upadku w Portugalii (w trakcie przygotowań do rundy EMX250). W 125cm pojedzie nasza jedyna świeża perełka- Darek Rapacz. Podopieczny Łukasza Wysockiego dopiero zaczyna przygodę z ADAC, więc jedną z najważniejszych rzeczy będzie opanowanie emocji i chłodna głowa. Na niemieckich mistrzostwach nikt nie kalkuluje i nie oszczędza się. Tam trzeba nie tylko wzbić się na swoje najwyższe wyżyny, ale i pozostać na nich aż do mety….

Szymon Staszkiewicz

Przypomnijmy, że rok temu w Drehnie miał miejsce bardzo solidny występ naszych jeźdźców. Bardzo dobrze się zaprezentowała zwłaszcza dwójka Chętnicki- Staszkiewicz, ale dotknęła nas też pechowa ręka losu, bo najpierw z urazem ręki przedwcześnie zakończył swój udział Wysocki (zjechał w 1 biegu), a potem w drugich wyścigach odpadli z urazami Gaba i Lonka. Tym razem liczymy że będzie zupełnie inaczej i nasi najlepsi eksportowi reprezentanci wywiozą pokaźny dorobek punktowy. Łukasz Lonka wraca do konkretnego ścigania po kontuzji obojczyka, której nabawił się na przedostatniej rundzie ADAC z końcem lata, więc dawno nie rywalizował. Najlepiej objeżdżony jest Wysocki, bo zaliczył od powrotu z USA 4 rundy MŚ, 1 rundę Mistrzostw Holandii i 1 rundę MMĆR, więc ciągle „jest w towarzystwie” tych najlepszych.

Tomasz Wysocki

O co powalczą uczestnicy? Pula nagród jest ponownie imponująca! Łącznie to kilkaset tyś. EURO. Zgodnie z zasadami każdy zdobyty punkt jest wyceniony. Zwycięzca wyścigu w nowej klasie 125cm otrzyma 200 EUR, drugi 150 EUR, trzeci 100 EUR a ostatnie punktowane miejsce (20) to 10 EUR. Do tego nagrody pieniężne za cały sezon (odpowiednio 3000, 2000, 1000 EUR). Mało tego, riderzy z miejsc 1-42 otrzymują „podróżne” w wysokości 25 każdy tytułem zwrotu części kosztów przyjazdu! Tak więc sama pula nagród w nowej klasie wynosi ok. 30.000 EUR. Dodatkowo zwycięzcy Last Chance Race w MX2 otrzymywać będą komplet hamulców Goldfren. Z kolei Nolan ufundował dla zwycięzców klas 85 i 125 specjalne, malowane na złoty kolor kaski.

Dalej jest znany producent ochraniaczy Leatt (RPA). Ten sponsor przygotował specjalne nagrody na koniec sezonu dla najlepszych debiutantów w dwóch najmłodszych klasach (Rookie of the Year) a dodatkowo wyposaży ich w kompletne zestawy na cały sezon 2019. Niemiecki róg obfitości sypie więc z rękawa kolejne nagrody i prezenty od licznych sponsorów.

Tomek Wysocki:

Po Aguedzie, gdzie nie za bardzo mi poszło, ale też i warunki były ciężkie dla każdego- nawet dla Cairolego, liczę na dobre otwarcie sezonu w ADAC. Rok temu nie miałem w Drehnie szczęścia, uraz ręki po przeciągniętym skoku spowodował moje wycofanie się z jazdy. Myślę, że w tym roku będzie zdecydowanie lepiej niż poprzednio. Przede wszystkim te kilka rund MŚ dało mi przetarcie, więc Drehna nie będzie dla mnie początkiem sezonu, ale kolejnym wyścigiem. Byłoby świetnie, gdybym znalazł się w TOP TEN i będę się starał taki cel zrealizować, choć jest jasne, że nikt mi tam na to nie pozwoli ot tak łatwo. Konkurencja wzrosła. Jestem dobrej myśli.

Alex Banaszak:

Całą zimę ostro przepracowałem, wiec przygotowanie fizyczne powinno być dobre. Oswoiłem się już z 250-tką i dobrze mi się na niej jedzie. W zimie byłem tylko tydzień we Włoszech na torach w Ottobiano i Dorno, a resztę przetrenowałem na moich pobliskich torach. Trenowałem min. w niemieckim Dreetz. Wiem, że konkurencja jest bardzo silna. Jeżeli nie uda mi się zakwalifikować, to zostanę do niedzieli, żeby obejrzeć całe zawody.

Gabriel Chętnicki:

Niedawno robiliśmy testy zawieszenia JWD w Grevenbroich. Na dzień dzisiejszy wszystko całkiem sprawnie wyszło. Ja zaś czuje się przygotowany lepiej niż przed rokiem. Powinny być dwa porządne wyścigi w Drehnie. Mam nadzieję i liczę na to, że w tym roku będzie lepiej!

Łukasz Wysocki (trener Darka Rapacza):

Dla Darka jest to debiut, więc obaj dobrze wiemy z czym się mierzymy. To i tak sukces, że udało się do tej okrojonej przecież stawki Darkowi dostać, bo nie jest to tak prosto. Teraz czeka nas trudna i wymagająca rywalizacja. Musi sobie poradzić w całkiem nowym otoczeniu i ze znacznie szybszymi rywalami. Nie mamy żadnych oczekiwań, to zupełnie nowa szkoła jazdy. Chciałbym, żeby Darek się tu oswoił, rozjeździł, przyzwyczaił i czuł się coraz pewniej. Na razie będzie to bardziej nauka, a potem przyjdzie czas na walkę o punkty. Chcę by popełniał jak najmniej błędów i żeby jak najwięcej się nauczył.

Wszystkim naszym zawodnikom życzymy udanych jazd i dobrych, ukończonych wyścigów w całym sezonie ADAC!

fot.: Alek Skoczek