Roczen gotowy na Lucas Oil Pro MX

1612

Po dziesiątkach zabiegów i operacji (ostatnia kilka tygodni temu w Vail w Kolorado) Ken Roczen wsiadł w końcu na moto, aby przygotować się do startu w Lucas Oil Pro Motocross. 

Tegoroczna walka o najbardziej prestiżowy tytuł w wyścigach motocyklowych off-roadu będzie składać się z 12 rund, począwszy od Hangtown Motocross Classic, najstarszego wyścigu w amerykańskim motocrossie (19 maja). W każdej rundzie pojadą motocykle o pojemnościach 450 i 250ccm. Lucas Oil Pro rozgrywane są w 11 stanach, począwszy od Pacific Northwest po Nową Anglię. W połowie sezonu czeka na riderów RedBud czyli tegoroczna edycja MXoN. Lucas Oil Pro Motocross Championship rozgrywany jest od 1972 roku )pierwszym zwycięzcą wówczas w klasie 500 był Brad Lackey na Kawasaki), to wiodąca konkurencja w amerykańskim off roadzie, uznawana za najtrudniejsza do wygrania.

W ubiegłym sezonie, Eli Tomac z Monster Energy Kawasaki zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski (450ccm), a Zach Osborne z Rockstar Energy Husqvarna Factory Racing zdobył swoje pierwsze mistrzostwo w klasie 250. 19 maja w Hagntown wystartuje także 24-letni Ken Roczen, dwukrotny zwycięzca LOP (HRC). Cieszymy się również z powrotu Kena-powiedział Erik Kehoe, kierownik zespołu w zespole HRC-mimo, że nie będzie miał zbyt dużo czasu na przygotowanie, jest w świetnej kondycji i ma bardzo silną motywację. Natomiast na pewno nie pojadą kontuzjowani Cianciarulo i Davalos, obydwaj z Monster Energy / Pro Circuit Kawasaki. Tor w Hangtown uznawany jest za jeden z najtrudniejszych obiektów Stanach: to chropowaty, wyboisty, nieprzyjemny, o kwadratowych krawędziach motocrossowy kotlet, z którego tylko najtwardsi goście wyjadą z nadzieją na zdobycie tytułu – tak powiedział o nim kiedyś Ricky Carmichael. Jest tutaj także niesamowity potrójny skok Fly 150, chyba najdłuższy w całej serii. A zatem już niedługo pierwsza przymiarka do amerykańskiego MX.

fot. ARC