Sukcesy Dawida Zaremby i jego debiut w niemieckim ADAC!

Po ostatnich sukcesach w kraju i występach w eliminacjach EMX 85 za granicą, nadeszła dla Dawida pora na największe wyzwanie. Udział i debiut w Mistrzostwach Niemiec ADAC. W niemieckim Dreetz rusza właśnie trzecia runda tej międzynarodowej, prestiżowej imprezy mistrzowskiej w motocrossie. Zanim rozegrane zostaną wyścigi, przybliżmy i przypomnijmy ostatnie sukcesy i starty Dawcia.

Pierwsze dwie rundy Mistrzostw Niemiec (Bielstein i Tensfeld) Dawid musiał odpuścić ze względu na zobowiązania sponsorskie i kolizje z kalendarzem Mistrzostw Polski. Za to na krajowych torach poszło mu bardzo dobrze. Przede wszystkim zwyciężył pod nieobecność numeru jeden tego sezonu (Bartosz Jaworski) w II rundzie MP w Olecku. Dawid jest wobec nieobecności Bartosza aktualnym liderem tabeli. Wcześniej jednak musiał stawić czoła nie tylko Jaworskiemu, lecz znacznie liczniejszym i mocnym konkurentom.

Podczas I rundy Mistrzostw Polski w Strykowie (4 lipca) statystyka wyglądała następująco: kwalifikacje – drugi czas, I wyścig- 2. miejsce, II wyścig- 2. miejsce. A zatem łącznie- drugie miejsce na podium zawodów. To był wyraźny krok naprzód, bowiem udało się dwukrotnie pokonać “siłę numer dwa” w klasie 85cm, czyli Kacpra Andrzejewskiego, który reprezentuje świetną szkołę trenerską Arkadiusza Mańka.

Pierwszy bieg to udany start, gdzie Dawcio był drugi, a dalej było już tylko pilnowanie przewagi do mety. Drugi wyścig dostarczył znacznie więcej emocji, gdyż poza kolejnym udanym startem i pozycja wicelidera doszło do bezpośredniej “wymiany ognia” z K. Andrzejewskim o 2. miejsce. Zacięta walka odbywała się od połowy wyścigu, gdy Kacper wyprzedził Dawida, po czym ten mu oddał pięknym za nadobne, ale Kacper do końca naciskał i próbował wyrwać 2. miejsce. Dawid jednak pokazał charakter i walkę oraz konsekwencję do samego końca, i nie dał sobie wydrzeć 2. miejsca. Co ciekawe, ten drugi, ciekawszy wyścig był obserwowany przez pewnego pana, producenta katamaranów, który jest być może jednym z nowym sponsorów jacy pojawili się w MX, zatem warto się pokazać z dobrej strony, skoro tacy ludzie przyglądają się młodym riderom. Wyścigi były dowodem na to, że Dawid umiejętnie rozgrywa taktycznie przebieg swej jazdy i rywalizacji. Nie zawsze przecież start wychodzi perfekcyjnie, a poza tym rywale nie pozwalają nigdy na łatwe przejechanie aż do mety. Trzeba więc było swoje wypracować w obu biegach, ale Dawcio zrobił to na tyle dobrze, że zasłużenie wszedł na 2. miejsce podium. Występ ten był debiutem w nowej, wyższej klasie w MP, więc towarzyszyć temu lubią większe emocje a nawet stres, gdyż każdy chce jak najlepiej wejść w nowy sezon mistrzostw. Dawid jednak podszedł do tego startu tak jak do wielu innych, traktując go nie jak wyzwanie, lecz jak kolejną przygodę i następny dzień w pracy sportowca. Być może spokojna głowa pomogła wypracowanym umiejętnościom, bowiem przebieg wyścigów pokazał, że nawet mimo przygód i gleb umysł pracuje jak należy, niepowodzenie ma krótkie nogi, i nie ma wpływu na dalszy przebieg jazdy. Taki obrót spraw cieszy, bo rośnie nam poukładany i solidny zawodnik, który wie jak kontrolować rywalizację, potrafi ująć głowę w karby i nie poddaje się złym emocjom. Takie cechy przydadzą się wszędzie i zawsze. Oczywiście nie wszystko jest jeszcze perfekcyjne, pojawiają się błędy nad którymi trzeba pracować, ale to jest właśnie esencja pracy zawodnika MX. Tam zawsze coś można zrobić lepiej, szybciej. Trener Uwe Carstens nad takimi różnymi błędami z Dawidem pracuje, wychwytuje je i stara się z tym zdolnym, pracowitym chłopakiem je minimalizować, rugować. I idzie to wszystko naprawdę dobrą, właściwą drogą, co cieszy nie tylko nas, obserwatorów, ale i coraz liczniejszych kibiców jakich Dawid ma. Widać ich na kolejnych zawodach, są już ubrani w specjalne koszulki z numerem Dawcia, zatem…budowana jest umiejętnie otoczka wokół młodego sportowca.

I tak to się wszędzie robi, pracując na rozwój sportowy, oraz na medialność zawodnika, który przecież siłą rzeczy mając dobre wyniki POWINIEN MIEĆ I ROZPOZNAWALNOŚĆ. Tych i innych umiejętności Zarembom mogą niektórzy pogratulować lub…pozazdrościć. Fakt jest taki, że nad medialnością i rozpoznawalnością też trzeba ciągle pracować, ale nie wszystkim to wychodzi dość dobrze, zatem jest tu nad czym myśleć, tym bardziej, że to jest przecież również gra o sponsorów. A kto zainwestuje w “nikogo”, kto nie ma ani nazwiska, ani sympatii widzów, ani nie jest w ogóle widoczny?

EMX

Z kolei występ w EMX na Litwie był “przypadkowy”, bowiem wcześniej nieplanowany. Mając jednak do wyboru treningowy start na Strefie Północnej lub wyjazd na relatywnie bliskie, choć trudniejsze zawody eliminacji ME, Dawid wybrał te drugie (co też bardzo dobrze o nim świadczy). Nie był absolutnie spacerek po bieżni, a na domiar złego było kilka problemów, całość jednak udało się zakończyć na łącznie 10-tym miejscu (miejsca 9 i 11-te) , choć okoliczności były niesprzyjające. Dodajmy że pierwsza dziesiątka jest premiowana awansem do finału ME, który zostanie rozegrany w Riola Sardo na Sardynii we wrześniu. A Dawid jest aktualnie na 12 miejscu w tabeli, zatem mimo debiutu i tutaj liczy się w walce o najlepszą 10-tke Europy północno- wschodniej.

MP OLECKO (18 lipca)

Pierwszy laur zwycięzcy w nowej dla Dawida klasie 85cm na głównych zawodach miał szczególne znaczenie. Wprawdzie odbyło się to pod nieobecność Bartosza Jaworskiego który uczestniczył w eliminacjach ME EMX85 w Estonii, ale to wcale nie znaczyło, że droga jest wolna i łatwa. Cały czas pracuje przecież Kacper Andrzejewski, oraz inni konkurencji, którzy też chcą być lepsi, albo tak szybcy jak Dawid. Nie mówiąc o tym, że zawsze w pierwszym wirażu może wydarzyć się “coś”, albo ktoś może zawodnika pozbawić szansy na wygraną wskutek np. kolizji. Kwalifikacje na skutek błędów skończyły się czwartym czasem Dawida. Wyścigi to jednak inna śpiewka. I faktycznie, najpierw wygrał Kacper, ale Dawid rozstrzygnął całość drugim wygranym wyścigiem, w którym sukcesywnie budował swoją przewagę, choć nie obyło się w tej rundzie bez walki i to bezpośredniej. Pierwszy wyścig był dominacją Kacpra, a Dawcio przez większość biegu kontrolował swoje 2. miejsce, zachowując je aż do mety. Drugi – decydujący wyścig był odwrotnością pierwszego. Tym razem Dawid wygrał start i zdominował przebieg, wykorzystując błąd rywala, i kontrolując pozycję lidera, którą dowiózł do mety, czym zapewnił sobie swój PIERWSZY TRIUMF W MP klasy 85cm. Serdecznie raz jeszcze gratulujemy! Takie pierwsze wygrane zawsze najlepiej mobilizują, i są najlepsza zachętą do dalszej wytężonej pracy. Wprawdzie numer jeden w kraju, czyli Bartosz Jaworski jest zdecydowanie najszybszy, ale coraz wyraźniejsze drugie miejsce w kraju dla Dawida wydaje się wobec debiutu w tej klasie powodem do satysfakcji, bowiem przed sezonem ekipa rodzinna Zarembów nie zakładała tak wysokich miejsc. Mowa była o staraniach w walce o podium.

Warto jednak nadmienić, że Dawcio coraz częściej wygrywa starty, co jest bardzo dobrym prognostykiem na kolejne występy. Ten element motocrossowego rzemiosła uchodzi bowiem za często decydujący czynnik w drodze do wygrywania wyścigów, a przynajmniej daje znakomite pole do jazdy w ścisłej czołówce, i jest pewną przepustką do miejsc na podium. Dodajmy jeszcze, że “przy okazji i po drodze” Dawcio dorzucił do swej pęczniejącej kolekcji trofeów puchary za II miejsce w Mistrzostwach Strefy Północnej w Ornecie i za I miejsce w Chełmnie. A na treningowy deser dorzucił 3. miejsce w Pucharze Polski w Chojnej (19-20.06). Tak przy okazji, żeby “nie wychodzić z wprawy”. Gratulujemy!

ADAC

W Niemczech do wyścigów trzeba mieć: dobry sprzęt, grubą skórę (bo będą baty od najsilniejszych), serce do walki, szybkość i odporność psychiczną. Czyli…schody nie tylko są, ale robią się naprawdę strome. Jak wyjdzie debiut Dawida zobaczymy. Jest pewne, że jego udział w ADAC jest szkołą, treningiem najwyższej jakości i przetarciem przed dalszym etapem kariery. Po raz pierwszy od dwóch lat Dawid wchodzi do regularnej rywalizacji z najlepszymi na kontynencie. Zimą, gdy po raz pierwszy zapowiadałem potwierdzony już udział Dawida w ADAC-u, wypowiedź Rafała Zaremby (taty) była taka: “Jest to dla nas i Dawida na pewno powód do radości, ale też jest to dla nas WYZWANIE, i tak do tego podchodzimy. Nie chcielibyśmy tu absolutnie pompować żadnego balonika, czy nastawiać się na jakieś sukcesy. Jest to wkroczenie na nowy dla nas teren, w nowe otoczenie, w którym dopiero trzeba będzie się jakoś zaaklimatyzować, i wiele nauczyć. Jesteśmy świadomi, że czeka nas kawał ciężkiej pracy, ale w tym przecież właśnie o to chodzi. W motocrossie, kto nie daje z siebie maksimum, ten praktycznie stoi w miejscu”.

Ponieważ nic się w tej materii i podejściu nie zmieniło, hamujemy optymizm bardziej napalonych kibiców i sympatyków Dawida. ADAC jest szkołą, wyższą szkołą walki i jazdy, i jednocześnie egzaminem tego, z czym z Polski przyjeżdża zawodnik. Natomiast o wynikach tego egzaminu będziemy mogli powiedzieć po zakończeniu występów w ADAC. Praca treningowa, trenerska i mentalna u Dawida cały czas trwa, a my wierzymy, że będzie ona przynosiła coraz lepsze owoce. Trzymamy kciuki!

Udział Dawida Zaremby w ADAC będzie miał miejsce w barwach MEFO Sport Racing Team, która to ekipa zaproponowała Dawidowi starty już podczas zwycięskiej dla Dawida rundy Mistrzostw Czech w Kaplicach. Partnerami strategicznymi Dawida podczas startów w ADAC będą: Chromemaster Automotve, BIKE BY SG, DUUST Rally Team, Motoparts Polska, Glanc Auto. Wsparcia udzielają również: @JG Sport @Hard-Enduro.pl @SM Stickers @YCF Polska @KMX Kaszuby @BORNTOMX @GlancAuto @MOTO PARTS POLSKA @Power 4 Suspension @Gibson Tyre Technology @PitBike.pl @hgs @vhm. Zaś X-CROSS jest patronem medialnym Dawida Zaremby (już od 3 lat).

Oprac. Alek Skoczek, foto: Patrycja Zaremba, Paulina Rekik, Paulina Stasiak (Nuka Nuka)