Trener Arek Mańk opowiada o swoich sukcesach i udziela kilku rad początkującym

Motocross to już nie tylko moje starty w zawodach, które zaczynam traktować bardziej lajtowo choć oczywiście wola walki i apetyt na jak najlepszy wynik nadal podnoszą poziom adrenaliny.

Ale czasu na własne treningi mam coraz mniej (rodzina, dom), poza tym pojawili się naprawdę znakomici młodzi jeźdźcy, więc trzeba im ustąpić pola. Dlatego od trzech lat zająłem się także trenowaniem młodych zawodników i to zajęcie zaczyna mi sprawiać coraz więcej frajdy. Opiekuję się kilkoma riderami i przyznam, że z coraz lepszymi efektami. Na przykład prawdziwym objawieniem Bartoszem Jaworskim (klasa 65). W 2018 plasował się gdzieś poza pierwszą 15-tką, w tym sezonie zaczął wygrywać wyścigi jak choćby ostatnie zawody w Ornecie i w efekcie zajmuje pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Polski. Ba, a w strefowych Mistrzostwach Europy zajmuje piąte miejsce. Mogę wymienić jeszcze Piotra Warchoła, Kacpra Chrostowskiego, Norberta Wojciechowskiego czy Jerzego Bolestę (wszyscy klasa 85). Również i oni zrobili ogromne postępy mimo, że przeszli w tym roku do wyższej klasy i jest to ich pierwszy sezon. A więc jest progres i są konkretne efekty naszych wspólnych regularnych treningów. Mam fajną grupę, stworzyliśmy własny team i jestem bardzo zadowolony. Czy mam jakieś swoje specyficzne metody pracy? Mam, ale pozwól, że będzie to moja tajemnica. Zdradzę jedynie, że najczęściej trenujemy dohamowania i dojścia do zakrętów. Pracuję z zawodnikami, którzy dopiero zaczynają, od zera uczył się u mnie Piotrek Warchoł (aktualnie 14. w klasyfikacji generalnej MXMP), ale przychodzą do mnie także chłopcy, którzy mają już jakieś niewielkie doświadczenie. Staramy się trenować na większości polskich torów, wyjeżdżamy także do Niemiec. Na koniec moja rada dla tych, którzy chcą zacząć bawić się w motocross: nie róbcie niczego sami bo możecie się zniechęcić. Kupno motocykla nie załatwia sprawy, powinniście skorzystać z kilku początkowych lekcji w którejś ze szkółek aby przekonać się, że ta dyscyplina jest właśnie dla Was. Motocross inaczej wygląda gdy mu się przyglądamy, a inaczej gdy siądziesz na moto. Warto poznać podstawy a nie uczyć się złych nawyków, których później jest się bardzo trudno pozbyć.

fot. Krzysztof Hipsz