W połowie lipca pod Babią Górą weekendowy, offroadowy motopiknik z upalaniem

Łukasz Bednarz, spiritus movens wieloletnich akcji offroadowych podejmowanych pod Babia Górą(i nie tylko)zaprasza na kolejną imprezę.

Off Course Enduro pod Babia Górą brzmi intrygująco. O co w niej chodzi, komu jest dedykowana i jakie przewidujesz atrakcje. Na razie zatrzymajmy się na tych motocyklowych.

OffCourse Enduro pod Babio Góro to weekendowe (pt-nd) szkolenie enduro połączone z pobytem w klimatycznej agroturystyce, przeznaczone najczęściej dla początkujących lub chcących rozpocząć przygodę z jazdą poza drogami utwardzonymi, zarówno na lekkich motocyklach, jak i ciężkich turystycznych maszynach. Oferujemy bardzo urozmaicony teren i mnóstwo ciekawych ćwiczeń, które pozwalają się obyć z tym specyficznym rodzajem jazdy motocyklowej. Nasza miejscówka leży w górach, teren więc jest niezwykle zróżnicowany. Mamy prawie wszystko, czego potrzebujemy, żeby zaproponować atrakcyjne szkolenie i relaks po nim.

No tak, ale mamy też imprezę konkurencyjną, która odbywa się w tym samym miejscu, o tej samej porze i organizowana przez tych samych ludzi. Czym różni się od tej pierwszej?

Piknik Enduro Pod Babio Góro to „pojeżdżawka” dla ludzi, którzy dobrze ogarniają lekkie maszyny. Często są adeptami naszych szkoleń. Dalej chcą się spotykać ze świetnymi ludźmi, którzy tu przyjeżdżają, dalej podoba im się zaproponowana formuła łącząca zabawę, imprezę, znakomite jedzenie i dobrą jazdę w sprawdzonym gronie. Skoro już jeżdżą, nie wymagają szkolenia, a lubią tu przyjeżdżać – chcieliśmy im coś zaproponować i tak powstał Piknik Enduro.

Wasze spotkania to już tradycja, kilkunastoletnia chyba. Jakie były początki, skąd pomysł i kim są ludzie, którzy ją organizują? A kim, którzy przyjeżdżają?

Szkolenia w tym miejscu odbywają się od kilku lat. Na co dzień prowadzę szkołę motocyklowa Dreamotor o szerokiej ofercie, nie tylko w zakresie zdobywania prawa jazdy. Działamy w zasadzie każdej dziedzinie związanej z motocyklami. Organizuję motocyklowe wyprawy do krajów, gdzie nawet szosowa jazda znaczy coś innego, niż u nas. Jeździmy do Maroko, Gruzji, Rumunii, Hiszpanii, Grecji, Tajlandii, Wietnamu czy Kambodży. Wszędzie tam jest inaczej – trudniej. Szybko pojawiły się więc zapytania o szkolenia przygotowujące do jazdy w trudniejszych warunkach. Ten konkretny produkt – Offcourse Enduro – zrobiliśmy z ówczesną współpracowniczką dreamotor – instruktorką nauki jazdy – Natalią Sobocką. Szybko do teamu dołączyli koledzy z Warszawy – instruktor nauki i techniki jazdy Radek Pakulski, a potem nasz kolejny instruktor offroadowy – Michał Sładkowski. Jak to w życiu – tak i w pracy bywa, kadra rotuje, zostaliśmy więc w męskim gronie. Ostatnio nasza ekipa wzbogaciła się o kolejnego instruktora – Maćka Słonkę z Wrocławia.

Powiedz coś o terenach, na których przyjdzie riderom pokonywać swoje słabości.

Szkolenie odbywa się na zamkniętym terenie należącym do naszego gospodarza – pana Staszka Sali. Jest to też obszar, na którym szkolą się i bawią miłośnicy 4×4, można więc się domyślić, że mamy mnóstwo ciekawych i zróżnicowanych pod każdym względem miejsc, począwszy od łąki, poprzez strumyk, strome podjazdy, błotne koleiny, a skończywszy na legalnych, malowniczych i widokowych trasach o zróżnicowanym podłożu, nachyleniu i trudności.

A co na to wszystko wójt, leśniczy i zwierzyna?

Do tej pory nie mieliśmy żadnego reprezentanta tych grup na szkoleniu. A tak na poważnie – nie łamiemy przepisów, działamy i jeździmy legalnie, więc ani wójta, ani leśniczego bać się nie musimy.

Jakie inne atrakcje przewidujecie, już te poza motocyklowe. I co ze spaniem?

W cenie uczestnik dostaje dwa noclegi w warunkach schroniskowo-agroturystycznych, piątkową wystawną kolację i imprezę z ogniskiem, muzyką i tańcami, sobotnie śniadanie, obiad i imprezową kolację, sobotnią imprezę, niedzielne śniadanie i obiad. Do tego w piątkowy i sobotni wieczór działa fantastyczna sauna z piecem opalanym drewnem i prysznicem z konewki. Domowe, wiejskie jedzenie przygotowuje żona gospodarza i zawsze jest wychwalane przez absolutnie wszystkich uczestników.

Sam zdaje się też pomykasz na moto… Od kiedy, gdzie, na jakim sprzęcie, najciekawsze przeżycie?

Jeżdżę na motocyklu krótko, bo dopiero 15 lat. Przeszedłem karierę od leszcza, który, zadufany w swoje nieumiejętności popełnia wszystkie możliwe i niemożliwe błędy, do legitymacji instruktora nauki i techniki jazdy, czyli osoby, która leszczy odleszcza. Prowadząc szkołę o tak szerokim spektrum działania jeżdżę na motocyklu, rzec by można, służbowo, więc w zasadzie na każdym rodzaju. Najbliższa mojemu sercu jest branża adv, czyli daleka turystyka motocyklowa i z tą dziedziną wiąże się najwięcej wspomnień, emocji i przeżyć. Co do tej pory było najfajniejsze w mojej karierze adv? Wyprawy do Gruzji. Zdecydowanie!

Na koniec trochę biurokracji: jak zgłosić swój akces i jaka jest cena tych przyjemności?

Potrzebne informacje można znaleźć na naszym fanpage na facebooku lub na stronie www.dreamotor.pl Zgłoszenie przyjmujemy mailowo – dreamotor.pl@gmail.com

Uczestnictwo w szkoleniu OffCourse Enduro kosztuje 700 pln. Piknik Enduro – 500 pln.

fot. dreamotor