Z Oskarem Kaczmarczykiem za pięć dwunasta przed Megawattem

Megawatt za pasem. Choć z Twoich kanałów social media wiemy że startujesz, to jednak po ostatniej, poważnej glebie podczas SuperEnduro w Ogrodnikach wydawało się, że Twój start będzie mógł stać pod znakiem zapytania.

Tak, sytuacja wyglądała groźnie, ale sama katapulta z motocykla po „niedolocie” i zablokowanie przedniego koła przed belką nie były najgorsze w skutkach. Zanim się katapultowałem walczyłem dość mocno z Grześkiem, który był zaraz za mną. Po mojej wywrotce wjechał prosto we mnie, bo nie miał nawet czasu na reakcję. Finalnie skończyło się na poturbowanym nadgarstku, który na szczęście już wrócił do pełni sprawności oraz poważnej opuchliźnie nogi. Niestety oberwałem w tę, która na początku roku była operowana, co dało mi się przez kilka dni po zawodach we znaki. Ale dzisiaj jest już wszystko okej.

Ale to nie koniec Twoich przygód w ostatnim czasie…

No tak, ostatnio podczas treningu Hard Enduro też otarłem się o kontuzję. Podobna sprawa jak 2 lata temu, kiedy złamałem bark. Na zeskoku – w tym wypadku ze zbocza – w ostatnim momencie najechałem na niewidoczną wcześniej przeszkodę, przez którą za bardzo wychyliłem się do przodu i już nie mogłem powrócić do prawidłowej pozycji w locie. W efekcie wylądowałem na przednim kole i oberwałem motocyklem. Cud, że wyszedłem z tego bez szwanku.

A więc póki co opatrzność ma Cię w opiece! Jakie jest Twoje nastawienie do Megawatt i czy jako najszybszy Polak edycji 2017 czujesz pewnego rodzaju presję?

Nie, bo w tym roku wraca Taddy (śmiech). Poza tym nie można patrzeć na to, co było. Nowa edycja, to czysta karta. Wiem, że sporo trenowałem i generalnie jestem raczej w dobrej dyspozycji, ale cel to po prostu jechać swoje, dać z siebie wszystko, a przy tym dobrze się bawić.

Kaczmarczyk/Błażusiak

W tym sezonie naprzemiennie startujesz na 250 TPI i 300 TPI. Na co postawisz podczas tegorocznego Megawatt?

Postawię na 250 EXC TPI, czyli mój główny motocykl. Na 300 EXC TPI pojedzie mój tata, z którym będę toczył bój na trasie Megawatt 2018 no więc wiecie, trzeba dać mu jakieś fory. Stąd mniejsza pojemność (śmiech)

Czy masz jakąś radę dla tych, którzy startują w Megawatt po raz pierwszy?

Przede wszystkim trzymać emocje na wodzy i nie nakręcać się początku. Jechać swoje, swoim tempem i na miarę swoich umiejętności – zarówno podczas prologu, jak i finału. W trakcie niedzielnego wyścigu dobrze rozkładajcie siły i trzymajcie swoje tempo, żeby nie paść kondycyjnie. Megawatt to długi wyścig, więc wszystko może się tutaj zdarzyć. No i pamiętajcie, grunt to dobre nastawienie i zabawa, bez niepotrzebnego spinania się.

Jeśli chcecie być na bieżąco z poczynaniami Oskara Kaczmarczyka przed i podczas Red Bull 111 Megawatt, to koniecznie zajrzyjcie na jego fanpage na Facebooku tutaj.

fot. Łukasz Kręcichwost