Mandat z fotoradaru najczęściej zaczyna się od koperty z CANARD i zestawu formularzy, które trzeba potraktować poważnie. Część B bywa najtrudniejsza, bo wymaga wpisania konkretnych danych i łatwo o kosztowną pomyłkę. Poniżej znajdziesz instrukcję, jak przejść przez ten etap spokojnie i poprawnie.
Co oznacza „część B” w dokumentach z CANARD?
W korespondencji z Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD) część B jest tą częścią oświadczenia, w której podajesz dane osoby, która kierowała pojazdem, albo dane osoby, której powierzono pojazd do używania w oznaczonym czasie. To właśnie ta część „personalizuje” sprawę, dlatego urzędnicy weryfikują ją bardzo dokładnie. W praktyce część B jest powodem, dla którego sprawy wracają do nadawcy, bo jeden brakujący element potrafi unieważnić całe oświadczenie. Z tego powodu warto ją wypełniać w oparciu o dokumenty, a nie z pamięci.
Trzeba też odróżnić dwa etapy, które wiele osób miesza. Najpierw przychodzi wezwanie do wskazania kierującego i wtedy odsyłasz oświadczenie, a dopiero później – zależnie od wybranej opcji – może przyjść mandat karny do opłacenia albo informacja o dalszych czynnościach. W 2026 roku procedura nadal opiera się na tym samym schemacie: korespondencja, oświadczenie, dopiero potem decyzja organu. Właśnie dlatego część B jest tak istotna, bo bez niej CANARD często nie ma podstaw, by zakończyć sprawę mandatem.
Dlaczego CANARD prosi o dane kierowcy?
Urządzenia rejestrujące zapisują numer rejestracyjny, czas i miejsce zdarzenia oraz prędkość, ale nie „wiedzą”, kto siedział za kierownicą. CANARD ustala właściciela pojazdu na podstawie danych z ewidencji, a następnie zwraca się do niego o informację, komu pojazd powierzono lub kto nim kierował. To obowiązek właściciela lub posiadacza pojazdu wynikający z przepisów ruchu drogowego, a nie „uprzejma prośba”. W praktyce oznacza to, że brak reakcji zwykle prowadzi do eskalacji sprawy.
Warto podkreślić, że wskazanie osoby obejmuje nie tylko imię i nazwisko, ale również adres tej osoby. W korespondencji często pojawia się też wątek ochrony danych, jednak obowiązek wskazania wynika wprost z regulacji i jest standardowym elementem postępowania. Jeśli ktoś liczy, że „RODO zwalnia z podania danych”, zwykle kończy się to dodatkowym problemem, bo organ i tak będzie wymagał kompletu informacji. Rozsądniej jest więc skupić się na poprawnym wypełnieniu części B, zamiast próbować omijać jej sens.
Jakie oświadczenia mają związek z częścią B?
W przesyłce zazwyczaj znajdują się trzy warianty oświadczeń do wyboru. W każdym z nich część B służy do wpisania danych osoby, której dotyczy wskazanie, albo danych właściciela w sytuacji odmowy wskazania. Różni się to tym, kogo wpisujesz i jaki skutek prawny uruchamiasz. To nie jest detal techniczny, tylko rozjazd w całej sprawie.
Najczęściej spotkasz się z trzema ścieżkami, które w dokumentach są opisane jako: Oświadczenie nr 1 (gdy to Ty kierowałeś), Oświadczenie nr 2 (gdy wskazujesz inną osobę, której powierzyłeś pojazd), oraz Oświadczenie nr 3 (gdy nie wskazujesz lub odmawiasz wskazania, komu powierzyłeś pojazd). W każdej z tych opcji część B trzeba potraktować jako „rdzeń” formularza, bo to tam wpisuje się dane identyfikujące osobę, której dotyczy oświadczenie. Jeżeli zaznaczysz właściwą kratkę, ale wpiszesz dane niekompletne, efekt bywa taki sam jak przy braku odpowiedzi.
Co zrobić od razu po odebraniu listu z fotoradaru?
Najpierw rozłóż korespondencję na elementy i sprawdź, czy masz komplet stron. W praktyce część B potrafi ciągnąć się na kolejną stronę, a to właśnie tam bywa miejsce na dane z prawa jazdy i podpis. Wiele osób wypełnia tylko jedną stronę, odkłada dokumenty i jest przekonana, że temat zamknięty, po czym po kilku tygodniach dostaje ten sam zestaw ponownie. To nie wynika ze złośliwości urzędu, tylko z braków formalnych.
Następnie porównaj dane z pisma z tym, co masz w dowodzie rejestracyjnym i w samej korespondencji: numer rejestracyjny, data, godzina, miejsce oraz opis naruszenia. Jeżeli cokolwiek się nie zgadza, zanotuj to od razu, bo później łatwo przeoczyć rozbieżność. W 2026 roku CANARD nadal opiera się na materiałach z Centralnego Systemu Przetwarzania, więc informacje są zwykle spójne, ale omyłki zdarzają się w każdej instytucji. Sprawdzenie tego na starcie oszczędza nerwy.
Na tym etapie warto też ocenić zdjęcie, jeśli zostało dołączone lub udostępnione w materiałach. Zdarza się, że na fotografii widać więcej niż jeden pojazd albo obraz jest tak rozmyty, że nie da się sensownie ocenić sytuacji. Sama niewyraźność zdjęcia nie jest automatycznie „unieważnieniem”, ale bywa argumentem w dalszych czynnościach. Równocześnie nie warto opierać decyzji wyłącznie na emocjach, bo część B i tak trzeba wypełnić w jednym z dopuszczalnych wariantów.
Terminy – ile czasu jest na reakcję?
W obiegu funkcjonuje informacja o 7 dniach na odesłanie wypełnionego formularza i to właśnie ten termin pojawia się najczęściej w praktycznych instrukcjach dla adresatów. W sprawach fotoradarowych zwłoka potrafi uruchomić dalsze kroki, w tym skierowanie sprawy do sądu albo ponowienie korespondencji. Dlatego bezpieczniej jest przyjąć, że liczy się szybka reakcja, a nie odkładanie dokumentów „na weekend”. Termin nie jest sugestią, tylko realnym ograniczeniem czasowym.
Osobnym zagadnieniem jest termin płatności, ale on zaczyna mieć znaczenie dopiero wtedy, gdy mandat zostanie wystawiony i doręczony. W praktyce wiele osób myli te dwa terminy i próbuje płacić „od razu po zdjęciu”, mimo że jeszcze nie ma mandatu z indywidualnym numerem rachunku. W 2026 roku nadal działa zasada, że najpierw oświadczenie, potem mandat albo inne rozstrzygnięcie. Jeśli więc chcesz działać sprawnie, trzymaj się kolejności z dokumentów.
Jak odesłać dokumenty – poczta czy eBOK?
Wypełnione formularze możesz odesłać pocztą na adres wskazany w korespondencji, a w praktyce często spotyka się adres skrytki w Raszynie. To forma tradycyjna, nadal powszechna i akceptowana, ale wymaga pilnowania terminów i dopilnowania, by wysyłka była czytelna w razie sporu. Z perspektywy kierowcy rozsądne jest zachowanie kopii tego, co wysyłasz, bo później łatwiej odtworzyć treść oświadczenia. W przypadku pomyłek masz wtedy punkt odniesienia.
Drugą drogą jest wysłanie odpowiedzi przez elektroniczne Biuro Obsługi Klienta CANARD (eBOK). W 2026 roku do rejestracji i obsługi konta potrzebujesz profilu zaufanego na ePUAP albo kwalifikowanego podpisu elektronicznego, bo to one potwierdzają Twoją tożsamość. Ta metoda ogranicza ryzyko zagubienia przesyłki i przyspiesza obieg, ale nadal nie zwalnia z obowiązku wpisania kompletnych danych w części B. Jeśli wybierasz eBOK, przygotuj wcześniej skany lub dane z dokumentów, żeby nie przerywać procesu w połowie.
Najczęstszy powód zwrotu oświadczenia to brak podpisu albo pominięcie strony, na której wpisuje się dane z prawa jazdy.
Jak wypełnić mandat z fotoradaru część B krok po kroku?
Część B wypełnia się zawsze w logice „wybieram wariant i wpisuję dane osoby, której dotyczy wariant”. Najpierw zaznaczasz właściwą kratkę, a potem uzupełniasz rubryki zgodnie z dokumentami. Pisanie „na oko” kończy się literówkami w numerach dokumentów, a te potrafią unieruchomić sprawę, bo organ musi prosić o uzupełnienie. Jeżeli w formularzu jest mało miejsca, lepiej pisać drukowanymi literami i unikać skrótów, które mogą być różnie interpretowane.
W części B zwykle podaje się zestaw danych identyfikacyjnych, w tym imię, nazwisko i adres, a także dane z dokumentów tożsamości i prawa jazdy. W praktyce urząd oczekuje, że wpiszesz informacje wprost z dokumentów, bez „uśredniania” i bez pomijania drugiego członu nazwiska czy numeru lokalu. Jeśli pojazd był powierzony innej osobie, wpisujesz dane tej osoby, a nie swoje, nawet jeśli to Ty jesteś właścicielem. Jeżeli odmawiasz wskazania, część B wypełniasz swoimi danymi jako właściciel/posiadacz, zgodnie z konstrukcją oświadczenia.
Żeby ograniczyć ryzyko pomyłek, warto przygotować sobie przed wypełnianiem: dowód osobisty, prawo jazdy osoby wskazywanej oraz dane adresowe w aktualnym brzmieniu. Wiele błędów bierze się z pośpiechu, a część B jest formularzem, w którym pośpiech jest najgorszym doradcą. Zwróć uwagę, czy formularz ma dalszy ciąg na kolejnej stronie, bo to częsty „haczyk” w praktyce. Dopiero gdy wszystko jest uzupełnione, składasz podpis w przewidzianym miejscu.
Jakie dane wpisuje się w części B?
Zakres rubryk może się różnić w zależności od wersji druku, ale sens pozostaje stały: identyfikacja osoby i jej uprawnień do kierowania. Zwykle pojawiają się dane osobowe, adresowe oraz dane dokumentów. W części B często trzeba też wpisać informacje, które pozwalają jednoznacznie powiązać osobę z uprawnieniem do prowadzenia pojazdu. Jeżeli wskazujesz inną osobę, upewnij się, że masz jej poprawne dane, bo „nie pamiętam numeru” nie jest traktowane jako kompletne wskazanie.
W praktyce przygotuj się na to, że formularz będzie wymagał danych, które kierowcy mylą ze sobą. Szczególnie dotyczy to prawa jazdy, bo część osób wpisuje numer prawa jazdy zamiast numeru blankietu. To drobna różnica, ale w formularzu ma znaczenie, bo rubryka bywa opisana precyzyjnie. Jeżeli nie masz pewności, spójrz na opis rubryki i dopiero wtedy przepisz właściwy numer.
Najczęściej w części B pojawiają się elementy takie jak:
- imię i nazwisko osoby wskazywanej lub właściciela (zależnie od wybranego wariantu),
- pełny adres (miejscowość, ulica, numer domu i lokalu, kod pocztowy),
- dane dokumentu tożsamości, jeżeli formularz tego wymaga,
- informacje z prawa jazdy, w tym rubryki dotyczące numerów i dat,
- podpis składającego oświadczenie w miejscu wskazanym na druku.
Numer blankietu prawa jazdy – gdzie go znaleźć?
To jeden z najbardziej problematycznych elementów części B, bo w obiegu potocznym mówi się po prostu „numer prawa jazdy”. Tymczasem formularze potrafią wymagać numeru blankietu, czyli numeru nadrukowanego na samym dokumencie w konkretnym miejscu. W praktyce jest to numer umieszczony tuż pod kodem kreskowym na prawie jazdy, a nie numer prawa jazdy rozumiany jako oznaczenie uprawnienia. Jeżeli wpiszesz niewłaściwy numer, oświadczenie może wrócić do uzupełnienia.
Jeśli wypełniasz część B dla innej osoby, najlepiej poprosić ją o zdjęcie prawa jazdy lub spisać dane bezpośrednio z dokumentu. Wpisywanie numerów „z pamięci” prawie zawsze kończy się przestawieniem cyfr. Dobrą metodą jest też porównanie zapisu: po przepisaniu numeru przeczytaj go jeszcze raz od końca, bo wtedy łatwiej wychwycić pomyłkę. To prosta czynność, a potrafi oszczędzić tygodnie korespondencji.
Podpis i druga strona formularza
Wielu adresatów wypełnia część B na pierwszej stronie, a potem nie zauważa, że formularz ma ciąg dalszy. Na kolejnej stronie często znajduje się miejsce na dane z prawa jazdy, dodatkowe rubryki oraz podpis. Jeżeli podpisu nie ma, organ traktuje oświadczenie jako nieskuteczne, nawet jeśli reszta danych jest poprawna. Efekt jest przewidywalny: dokument wraca i trzeba zaczynać od nowa.
Przed wysłaniem połóż obie strony obok siebie i sprawdź, czy wszystkie pola, które Cię dotyczą, są uzupełnione. Jeżeli coś Cię nie dotyczy, nie dopisuj wyjaśnień w przypadkowych miejscach, bo formularze są projektowane do weryfikacji według rubryk. W razie potrzeby lepiej dołączyć osobne pismo, ale tylko wtedy, gdy rzeczywiście jest to potrzebne. Najczęściej wystarcza poprawnie uzupełniona część B i czytelny podpis.
Jak wybrać właściwy wariant w części B i czego się spodziewać?
W części B nie chodzi wyłącznie o „wpisanie danych”, ale o konsekwencje prawne wynikające z tego, kogo wskażesz i jaką opcję zaznaczysz. Jeśli wskażesz siebie jako kierującego, sprawa najczęściej zmierza w stronę mandatu i punktów karnych. Jeśli wskażesz inną osobę, CANARD kieruje korespondencję do niej, a Ty zwykle „wychodzisz” z roli adresata w tej konkretnej sprawie. Jeżeli odmówisz wskazania, wchodzisz w ryzyko grzywny za niewskazanie.
Warto też pamiętać o sytuacjach szczególnych, takich jak użycie pojazdu wbrew woli i wiedzy właściciela, na przykład kradzież. Wtedy logika formularza jest inna, bo oświadczenie wskazuje, że nie mogłeś zapobiec użyciu pojazdu. Takie sprawy wymagają spójności, bo samo stwierdzenie „ktoś mi zabrał auto” bez kontekstu i bez działań to za mało, by przekonać organ. W praktyce liczy się zgodność oświadczenia z realnymi okolicznościami.
Gdy to Ty kierowałeś pojazdem
Jeżeli prowadziłeś w chwili wykroczenia, wypełniasz wariant przewidziany dla sprawcy i w części B wpisujesz własne dane. W dalszym toku, po prawidłowym oświadczeniu, CANARD podejmuje kolejne czynności, co zwykle kończy się doręczeniem mandatu. Mandat karny jest doręczany listem poleconym ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru, a na druku znajduje się kwota, liczba punktów i dane do płatności. Dopiero wtedy realnie pojawia się etap „płacę mandat”.
W 2026 roku wysokość kar za przekroczenie prędkości nadal jest zależna od skali przekroczenia, a przy recydywie może dojść do podwojenia kwoty. W praktyce oznacza to, że przy wyższych przekroczeniach rachunek bywa dotkliwy, a do tego dochodzą punkty karne. Z punktu widzenia formalności najważniejsze jest jednak to, by część B była spójna i kompletna, bo inaczej mandat nie zostanie wystawiony w typowym trybie, a sprawa może pójść inną ścieżką. Jeżeli przyjmujesz mandat, licz się z konsekwencjami na koncie punktowym.
Gdy wskazujesz inną osobę, której powierzyłeś pojazd
W tym wariancie w części B wpisujesz dane osoby, której pojazd został powierzony w oznaczonym czasie. Istotne jest, by wskazanie było konkretne i obejmowało dane pozwalające na kontakt, w tym adres. CANARD ma działać na podstawie Twojego oświadczenia, więc „kolega z pracy” albo „ktoś z rodziny” nie spełnia wymogu wskazania. Jeżeli pojazd był używany przez kilka osób, wybór musi być zgodny z faktycznym użytkowaniem w czasie zdarzenia.
Wiele osób obawia się, że podanie danych narusza prywatność, ale obowiązek właściciela pojazdu jest wprost wskazywany w przepisach. W praktyce brak wskazania albo wskazanie niepełne może zostać potraktowane jako niewskazanie, co uruchamia inną odpowiedzialność. Dlatego lepiej zebrać dane i wypełnić część B spokojnie, niż wysyłać formularz „na pół gwizdka”. Jeżeli wskazujesz inną osobę, nie wpisuj swoich danych w rubrykach przeznaczonych dla kierującego.
Gdy odmawiasz wskazania kierującego
Odmowa wskazania kierującego to osobny scenariusz, który w praktyce wiąże się z ryzykiem wyższej dolegliwości finansowej. Jednocześnie w obiegu funkcjonuje informacja, że taki wariant pozwala uniknąć punktów karnych, bo nie jest to klasyczny mandat za prędkość przypisany do konkretnego kierowcy. Trzeba jednak rozumieć, że to nie jest „wyjście awaryjne bez konsekwencji”, tylko wybór innego rodzaju odpowiedzialności. W sprawach spornych bywa to decyzja podejmowana w kontekście limitu punktów.
Jeżeli wybierasz ten wariant, część B wypełniasz danymi właściciela/posiadacza zgodnie z konstrukcją oświadczenia. Najważniejsza jest spójność: zaznaczona opcja musi odpowiadać temu, co wpisujesz w rubrykach. Jeżeli zaznaczysz odmowę wskazania, a wpiszesz dane innej osoby jako kierującego, dokument będzie wewnętrznie sprzeczny. Takie sprzeczności kończą się korespondencją wyjaśniającą albo ponownym wezwaniem.
W części B zaznaczenie właściwej kratki nie wystarczy – oświadczenie działa dopiero wtedy, gdy dane są kompletne i podpisane.
Najczęstsze błędy w części B i jak ich uniknąć?
Najpowszechniejszy błąd to pominięcie ciągu dalszego formularza, czyli niewypełnienie rubryk na kolejnej stronie. Drugi błąd to wpisanie niewłaściwego numeru z prawa jazdy, bo kierowcy mylą numer blankietu z numerem prawa jazdy. Trzeci problem to brak podpisu, który formalnie „unieważnia” oświadczenie. Czwarty błąd to nieczytelne pismo, przez które organ nie może jednoznacznie odczytać danych.
Warto też uważać na literówki w adresie i na niepełne dane osoby wskazywanej. Jeżeli wpiszesz adres bez numeru lokalu, a jest on istotny dla doręczeń, korespondencja może się odbijać, a sprawa będzie trwała dłużej. Bywa też, że ktoś wpisuje dane „z dawnych lat”, bo nie ma aktualnego adresu osoby, której pojazd powierzono. W takim układzie lepiej najpierw ustalić poprawne dane, a dopiero potem wypełniać część B, bo błędny adres nie rozwiązuje problemu, tylko go przesuwa.
Jeżeli chcesz podejść do tematu metodycznie, przed wysyłką zrób krótką kontrolę jakości, obejmującą następujące elementy:
- sprawdzenie, czy wypełnione są obie strony części B,
- porównanie wpisanych danych z dowodem osobistym i prawem jazdy,
- weryfikacja, czy wpisano numer blankietu prawa jazdy, jeśli tego wymaga rubryka,
- upewnienie się, że jest podpis i data w przewidzianym miejscu,
- zrobienie kopii lub zdjęcia całego oświadczenia przed wysyłką.
Jak zapłacić mandat, gdy już przyjdzie po odesłaniu części B?
Płatność pojawia się dopiero wtedy, gdy doręczony zostanie mandat karny z danymi do przelewu. Na druku mandatu widnieje indywidualny numer rachunku bankowego oraz informacje, jak opisać przelew, żeby urząd mógł go prawidłowo zaksięgować. W 2026 roku najczęściej płaci się przelewem w bankowości internetowej, ale nadal można zrobić to w banku lub na poczcie. Najważniejsze jest to, by nie płacić „na przypadkowe konto”, bo w obiegu krąży wiele mylących informacji.
W dokumentach i instrukcjach pojawiają się dwa istotne wątki, które trzeba rozdzielić. Dla mandatów nakładanych przez Policję w trybie kredytowanym lub zaocznym istnieje system wpłat obsługiwany przez Pierwszy Urząd Skarbowy w Opolu i wtedy w przelewie wybiera się formularz „MANDATY” oraz wpisuje serię i numer mandatu. Natomiast w przypadku korespondencji z CANARD bardzo często dostajesz indywidualny rachunek wskazany na blankiecie i to on jest wiążący dla tej konkretnej płatności. Jeżeli masz kilka mandatów, nie wolno „wrzucić wszystkiego na jedno konto”, bo rachunki mogą się różnić między drukami.
Przelew internetowy – jak opisać płatność?
Jeżeli płacisz online, wybieraj wariant przelewu opisany w banku jako przelew do urzędu skarbowego lub przelew podatkowy, jeśli Twój mandat jest obsługiwany w tym trybie. W polu symbolu formularza pojawia się wtedy MANDATY, a identyfikacja zobowiązania opiera się o serię i numer mandatu. W tytule lub identyfikatorze zobowiązania nie wpisuj przypadkowych opisów, bo system księgowy działa na konkretnych danych. Jeśli masz wątpliwości, przepisz dokładnie serię i numer z druku.
W praktyce przelew powinien zawierać informacje, które jednoznacznie powiążą wpłatę z mandatem. Najczęściej jest to seria i numer mandatu, czasem także identyfikator typu PESEL w polach przewidzianych przez bank. Jeżeli płacisz z zagranicy, bank może wymagać pól typu IBAN i SWIFT (BIC), ale te dane zawsze powinny wynikać z oficjalnego druku, a nie z porad z internetu. Jeżeli cokolwiek się nie zgadza, bezpieczniej jest oprzeć się na tym, co masz na mandacie.
Gdzie nie wysyłać pieniędzy?
Najczęstszy błąd płatniczy polega na tym, że ktoś wykonuje przelew na konto, które „kojarzy mu się” z mandatami, zamiast na rachunek z dokumentu. W obiegu pojawia się ostrzeżenie, by nie wpłacać na rachunki inne niż wskazane w oficjalnej dokumentacji przesyłanej przez CANARD. To ważne, bo błędny przelew nie zawsze da się szybko odkręcić, a termin płatności nadal biegnie. W efekcie można mieć jednocześnie zapłacone pieniądze i nadal widniejącą zaległość.
Trzeba też pamiętać o rozróżnieniu: mandat to nie podatek, więc nie wpłaca się go na mikrorachunek podatkowy. Jeżeli w Twoim przypadku mandat jest obsługiwany przez system urzędu skarbowego, to i tak przelew idzie na rachunek wskazany dla mandatów, z właściwym symbolem formularza. Jeśli mandat przyszedł z indywidualnym numerem rachunku, postępujesz dokładnie według tego druku. Ta ostrożność jest szczególnie ważna, gdy płacisz w pośpiechu.
Wpłacaj wyłącznie na numer rachunku podany na druku mandatu lub w oficjalnej dokumentacji – przelew „na inne konto” potrafi stworzyć zaległość mimo zapłaty.
Mandat z fotoradaru w 2026 roku – stawki i urządzenia, które rejestrują wykroczenia
W 2026 roku system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym obejmuje szeroką sieć urządzeń. W Polsce działa ponad 450 fotoradarów, do tego dochodzi 29 mobilnych urządzeń rejestrujących, 30 zestawów do odcinkowego pomiaru prędkości oraz 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle. Skala jest duża, a liczba spraw jest masowa, co tłumaczy, dlaczego formularze muszą być wypełnione „pod system” i bez braków. W jednym z ostatnich zestawień wskazywano, że dzięki tym urządzeniom wystawiono 656 tys. mandatów w skali roku, co pokazuje, jak często kierowcy mają kontakt z tą procedurą.
Sam fotoradar rejestruje wykroczenie w określonym dystansie i wykonuje kilka zdjęć, z których wybierane jest to najbardziej czytelne. W materiałach spotyka się informację, że rejestracja może nastąpić w zakresie od 45 do 10 metrów od urządzenia, co ma znaczenie przy ocenie sytuacji na drodze. W praktyce mandat można dostać nawet przy niewielkim przekroczeniu, bo urządzenie działa w odniesieniu do ograniczenia prędkości w danym miejscu. Jeżeli doszło do naruszenia, informacja trafia do systemu, a potem do CANARD, który rozpoczyna korespondencję z właścicielem pojazdu.
Wysokość mandatu zależy od skali przekroczenia prędkości i w 2026 roku widełki są szerokie. Przy niewielkich przekroczeniach mówimy o kwotach rzędu 50 zł, a przy dużych przekroczeniach nawet o 2 500 zł, a przy recydywie o wartościach podwajanych, dochodzących do 5 000 zł. Do tego dochodzą punkty karne, których maksymalnie jednorazowo można dostać dużo przy najwyższych przekroczeniach. To tło jest istotne, bo wyjaśnia, dlaczego część B i wybór wariantu oświadczenia mają realny ciężar finansowy.
Gdy sytuacja jest nietypowa – zdjęcie nieczytelne, dwa pojazdy, wątpliwości
Nie każda sprawa jest oczywista, a automatyczny pomiar nie oznacza, że zawsze da się bezdyskusyjnie przypisać wykroczenie. Zdarzają się fotografie, na których widać dwa pojazdy jadące obok siebie, przez co trudno przesądzić, którego dotyczy pomiar. Bywają też zdjęcia rozmazane, które nie pozwalają na sensowną identyfikację sytuacji. W takich przypadkach część osób rozważa odmowę przyjęcia mandatu, co zwykle prowadzi do skierowania sprawy do sądu, gdzie materiał jest oceniany przez sędziego.
Trzeba jednak zachować rozsądek proceduralny. Nawet jeśli masz wątpliwości, korespondencja wymaga reakcji, a część B nadal musi zostać uzupełniona zgodnie z wybranym wariantem oświadczenia. Zamiast „zawieszać” temat, lepiej udokumentować wątpliwości i działać w ramach przewidzianych środków. W praktyce najwięcej problemów powoduje ignorowanie pism, bo wtedy wchodzą mechanizmy przymusowe.
Jeżeli rozważasz formalne zakwestionowanie sprawy, przygotuj argumenty i dokumenty, które potwierdzają Twoją wersję zdarzeń. W obiegu prawniczym wskazuje się m.in. na brak możliwości identyfikacji pojazdu, problemy z materiałem dowodowym czy kwestie formalne związane z procedowaniem. To jednak temat wymagający ostrożności, bo błędna strategia może skończyć się kosztami i dłuższą procedurą. W samym wypełnianiu części B najważniejsze jest, by dokument był poprawny, bo dopiero wtedy Twoje stanowisko w ogóle „istnieje” w aktach sprawy.
Co warto zapamietać?:
- Część B formularza CANARD: Kluczowa dla wskazania kierującego pojazdem; błędy mogą prowadzić do unieważnienia oświadczenia.
- Terminy: 7 dni na odesłanie wypełnionego formularza; brak reakcji może skutkować dalszymi konsekwencjami prawnymi.
- Wypełnianie formularza: Używaj danych z dokumentów, unikaj pomyłek w numerach i zawsze sprawdzaj obie strony formularza.
- Rodzaje oświadczeń: Wybór wariantu (wskazanie siebie, innej osoby lub odmowa) ma konsekwencje prawne, w tym potencjalne mandaty i punkty karne.
- Płatność mandatu: Dokonuj przelewów tylko na wskazane rachunki; unikaj błędnych płatności, które mogą prowadzić do zaległości.