Strona główna
Transport
Tutaj jesteś

Mandat za wjazd pod zakaz tonażowy – ile punktów karnych?

Mandat za wjazd pod zakaz tonażowy – ile punktów karnych?

Zakaz tonażowy to jeden z tych znaków, które potrafią „złapać” kierowcę ciężarówki w środku miasta, na dojeździe do rozładunku albo przy próbie skrócenia trasy. W 2026 roku zasady karania za wjazd pod zakaz nadal są dla wielu nieintuicyjne, bo znaczenie ma nie tylko sam zakaz, ale też to, czy ograniczenie dotyczy DMC czy RMC. Poniżej znajdziesz uporządkowane informacje o mandacie, punktach karnych i najczęstszych sytuacjach spornych.

Mandat za wjazd pod zakaz tonażowy – ile punktów karnych w 2026?

W praktyce najczęściej chodzi o dwa znaki spotykane przy ograniczeniach dla ciężarówek, czyli B-18 i B-5, a każdy z nich „niesie” inne konsekwencje punktowe. Dla kierowcy różnica jest istotna, bo w jednym przypadku punkty są relatywnie niskie, a w drugim potrafią szybko podnieść saldo wykroczeń. W 2026 roku (zgodnie z obowiązującymi zasadami taryfikatora punktów i mandatów utrzymanymi z poprzednich lat) te wartości pozostają takie, jak w aktualnej praktyce kontroli drogowych. Warto też pamiętać, że wysokość mandatu może być stała, ale to punkty często bardziej „bolą” przy ubezpieczeniu i ryzyku przekroczenia limitu.

Jeżeli mówimy o typowym „zakazie tonażowym” w znaczeniu ograniczenia masy, to najczęściej będzie to znak B-18, czyli zakaz ruchu pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej ponad wskazaną na znaku wartość. W takim przypadku za wjazd pod zakaz przewidziano mandat 500 zł oraz 2 punkty karne. Ta liczba punktów bywa zaskoczeniem, bo przy innych zakazach wjazdu standardem potrafi być znacznie wyższa punktacja.

Wjazd pod znak B-18 to najczęściej 500 zł mandatu i 2 punkty karne, ponieważ ograniczenie dotyczy rzeczywistej masy całkowitej, a nie samego rodzaju pojazdu.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy ograniczenie jest realizowane znakiem B-5 („zakaz wjazdu samochodów ciężarowych”), często z doprecyzowaniem masy na tabliczce. Wtedy kara finansowa również może wynieść 500 zł, ale punktowo robi się wyraźnie gorzej, bo za niestosowanie się do B-5 wprost wskazuje się 3 punkty karne. To nadal nie jest „rekord” wśród wykroczeń, ale przy częstych wjazdach do stref miejskich potrafi się skumulować.

Jak odróżnić DMC od RMC przy znakach tonażowych?

W codziennej pracy kierowcy i spedytora najwięcej nieporozumień bierze się z mylenia dwóch pojęć: dopuszczalnej masy całkowitej (DMC) i rzeczywistej masy całkowitej (RMC). Różnica nie jest akademicka, tylko bezpośrednio wpływa na to, czy wjazd jest legalny, szczególnie gdy jedziesz „na pusto” albo z częściowym ładunkiem. Kontrole Inspekcji Transportu Drogowego i policji weryfikują to w zależności od rodzaju znaku, a kierowca często orientuje się dopiero po zatrzymaniu. W 2026 roku, przy dużej liczbie stref ograniczeń w miastach, warto to rozróżnienie mieć opanowane do automatyzmu.

DMC to wartość „z papierów” – maksymalna masa pojazdu z ładunkiem i osobami, dopuszczona warunkami technicznymi i homologacją. Znajdziesz ją w dowodzie rejestracyjnym, a jej poziom nie zmienia się w zależności od tego, czy jedziesz pusty, czy załadowany. RMC natomiast jest zmienna, bo oznacza faktyczną masę pojazdu w danym momencie, czyli pojazd plus osoby i wszystko, co jest na nim przewożone. Właśnie dlatego w praktyce „pusty” przejazd może mieć znaczenie, ale tylko przy znakach, które odnoszą się do RMC.

Najprościej kojarzyć to tak: jeśli znak mówi o rzeczywistej masie całkowitej, to liczy się to, ile ważysz „tu i teraz”, razem z naczepą i ładunkiem. Jeśli natomiast ograniczenie odnosi się do dopuszczalnej masy całkowitej, to nawet jadąc bez ładunku nadal możesz podpadać pod zakaz, bo DMC pojazdu się nie zmienia. W przypadku zespołu pojazdów (ciągnik siodłowy z naczepą) istotna jest także łączna masa, a nie tylko masa jednego elementu zestawu.

Jaki znak najczęściej oznacza zakaz tonażowy – B-18 czy B-5?

Potocznie kierowcy mówią „tonaże” na wszystko, co ogranicza ruch ciężarówek, ale przepisy rozróżniają te sytuacje. B-18 jest znakiem stricte „masowym” – odnosi się do masy rzeczywistej, czyli do tego, czy w danym momencie przekraczasz limit z tarczy znaku. B-5 dotyczy kategorii pojazdu, czyli samochodów ciężarowych, ciągników samochodowych i określonych pojazdów specjalnych, przy czym w praktyce często dochodzi jeszcze informacja o masie na znaku lub tabliczce. To powoduje, że dwie podobnie wyglądające sytuacje na drodze mogą skończyć się inną oceną wykroczenia.

W typowych ograniczeniach mostowych, na wąskich ulicach lub w rejonach o słabszej nośności nawierzchni spotkasz B-18, bo jego zadaniem jest ochrona drogi lub obiektu przed zbyt dużym obciążeniem. Znak bywa też ustawiany w miejscach wrażliwych na drgania, na przykład w pobliżu obiektów zabytkowych, gdzie ciężki transport może powodować szkody. Wtedy limit na znaku wynika z realnej nośności odcinka, a nie z „widzimisię” zarządcy. Kierowca, który ignoruje taki zakaz, naraża się nie tylko na mandat, ale i na zatrzymanie zestawu, jeśli służby uznają, że przejazd jest ryzykowny.

Znak B-18

B-18 oznacza zakaz ruchu pojazdów, których rzeczywista masa całkowita jest większa niż wartość na znaku. W przypadku zestawu liczy się łączna masa, co jest szczególnie ważne przy ciągnikach siodłowych z naczepą. W praktyce kontrola może opierać się na dokumentach, ale przy wątpliwościach możliwe jest ważenie, zwłaszcza gdy służby podejrzewają przeciążenie. To właśnie przy B-18 najczęściej pada pytanie: „a jak jadę pusty, to co?” – i tu odpowiedź bywa korzystniejsza dla kierowcy, bo RMC faktycznie spada.

Dobrym przykładem jest sytuacja z kontroli drogowej, w której zestaw miał 33 tony i wjechał za zakaz dotyczący pojazdów o masie rzeczywistej powyżej 30 ton. W takim przypadku stwierdzenie naruszenia jest proste, bo przekroczenie limitu jest policzalne i bezpośrednie. W opisanej praktyce kontrolnej kierowca otrzymał mandat 500 zł oraz 2 punkty karne, co pokazuje typowy wymiar sankcji za B-18. Warto zauważyć, że tłumaczenie „nie zauważyłem znaku” zwykle nie zmienia kwalifikacji wykroczenia.

Znak B-5

B-5 to zakaz wjazdu samochodów ciężarowych i w praktyce jest stosowany tam, gdzie celem jest ograniczenie ruchu ciężkiego w danym obszarze, na przykład w dzielnicach reprezentacyjnych, przy dużym natężeniu ruchu albo w miejscach o trudnej geometrii drogi. Definicja „samochodu ciężarowego” odnosi się do konstrukcyjnego przeznaczenia do przewozu ładunków, a nie do tego, czy w danym momencie masz palety na pace. Dlatego sam fakt „pustego” przejazdu często nie daje argumentu do obrony, jeśli zakaz dotyczy kategorii pojazdu lub DMC. W praktyce to właśnie B-5 bywa dla kierowców bardziej problematyczny, bo nie zawsze da się go „odczytać” wyłącznie przez pryzmat aktualnego załadunku.

Za niestosowanie się do B-5 wskazuje się mandat 500 zł oraz 3 punkty karne. Różnica punktowa względem B-18 jest zauważalna i bywa powodem, dla którego warto upewnić się, z jakim znakiem masz do czynienia, zanim wjedziesz w strefę. Jeżeli pod B-5 znajduje się tabliczka z masą (np. 15 t), to w praktyce odnosi się to do DMC pojazdu lub zespołu pojazdów, co oznacza, że jazda „na pusto” nie musi nic zmienić. To właśnie ten detal rodzi wiele sporów podczas kontroli.

Czy jest różnica, gdy wjeżdżasz „pusto” albo „pełno”?

Różnica może być, ale nie zawsze, i zależy wyłącznie od tego, czy znak odnosi się do RMC czy do DMC. Jeżeli ograniczenie dotyczy DMC, to Twoja masa „z dokumentów” jest stała, więc pusty przejazd nie zmienia faktu naruszenia zakazu. Jeżeli natomiast zakaz jest oparty o RMC, to realna masa zestawu w momencie przejazdu ma znaczenie i czasem pozwala wykazać, że limit nie został przekroczony. Z tego powodu dwie identyczne trasy, tym samym zestawem, mogą być legalne w jedną stronę i nielegalne w drugą, jeśli wracasz załadowany.

W praktycznych rozmowach kierowców często przewija się przykład znaku z ciężarówką i wartością (np. 15 t), gdzie „czasem da się coś ugrać, jak jedziesz na pusto”. Takie podejście może mieć sens tylko wtedy, gdy ograniczenie faktycznie dotyczy rzeczywistej masy i da się to obronić danymi lub ważeniem. Jeśli jednak masz do czynienia z ograniczeniem na DMC, to negocjacje zwykle kończą się na tym, że funkcjonariusz wraca do dowodu rejestracyjnego. W 2026 roku, przy rosnącej liczbie kontroli w strefach miejskich, to rozróżnienie jest jednym z najważniejszych elementów bezpiecznego planowania trasy.

Żeby podejść do tematu bez zgadywania, warto przed wjazdem ocenić trzy rzeczy: jaki to znak, czy jest tabliczka doprecyzowująca i czy zakaz dotyczy zespołu pojazdów. Właśnie w zestawach (ciągnik + naczepa) kierowcy najczęściej mylą się w ocenie, bo patrzą na masę ciągnika, a zakaz dotyczy sumy. Jeżeli do tego dochodzi ładunek, margines błędu robi się niewielki, zwłaszcza przy limitach typu 15 t lub 30 t.

Jakie kary w praktyce – mandat i punkty karne dla B-18 oraz B-5?

W codziennym obiegu funkcjonują różne kwoty, bo kierowcy mieszają „zakaz wjazdu” jako ogólną kategorię z konkretnymi znakami. W rzeczywistości za część zakazów wjazdu faktycznie spotyka się widełki 250–500 zł, ale w przypadku ograniczeń istotnych dla ciężarówek najczęściej mówimy o górnej granicy. Dodatkowo punktacja potrafi być myląca, bo ogólne „zakazy wjazdu” bywają kojarzone z wysoką liczbą punktów, podczas gdy B-18 jest wyjątkiem punktowym. Dlatego zamiast opierać się na zasłyszanych wartościach, lepiej trzymać się przypisania do konkretnego znaku.

Poniższa tabela porządkuje najczęściej spotykane przypadki związane z zakazem tonażowym i ciężarówkami. Zwróć uwagę, że oba wykroczenia mogą kosztować tyle samo finansowo, a różnić się punktami, co dla kierowcy zawodowego ma realne znaczenie. Jeżeli jeździsz w dystrybucji miejskiej, te różnice potrafią zaważyć na opłacalności „skrótów” i ryzyku utraty uprawnień. Warto też pamiętać, że w skrajnych sytuacjach sprawa może trafić do sądu, zwłaszcza gdy naruszenie jest rażące lub powoduje zagrożenie.

Znak Co oznacza w praktyce Mandat Punkty karne
B-18 Zakaz wjazdu pojazdów o RMC ponad wartość z tarczy (dla zespołu – łączna masa) 500 zł 2
B-5 Zakaz wjazdu samochodów ciężarowych (często z doprecyzowaniem masy na tabliczce, zwykle w odniesieniu do DMC) 500 zł 3

Jak czytać znaki uprzedzające i tabliczki przy ograniczeniach tonażowych?

Wjazd pod zakaz tonażowy rzadko jest „niespodzianką” bez żadnych ostrzeżeń, choć oczywiście w praktyce bywa, że oznakowanie jest ustawione niefortunnie. Poza samymi znakami zakazu, na trasach często pojawiają się znaki uprzedzające i kierunkowe, które mają wyłapać ciężki transport wcześniej, zanim wjedzie w wąskie ulice albo na obiekt o niskiej nośności. W 2026 roku, przy częstych zmianach organizacji ruchu w miastach, łatwo przeoczyć nie tylko zakaz, ale i informację o objazdach dla ciężarówek. To właśnie te elementy są potem oceniane podczas rozmowy z funkcjonariuszem, gdy próbujesz wykazać, że miałeś podstawy do innej interpretacji.

Warto zwracać uwagę na znaki z grupy informacyjnej, które zapowiadają zakaz i wskazują drogę alternatywną. Spotkasz m.in. F-5 (uprzedzenie o zakazie z podaniem odległości) oraz F-6 (uprzedzenie przed skrzyżowaniem, na której drodze zakaz będzie obowiązywał). Dla transportu tranzytowego istotne są też F-12 i F-13, które mogą prowadzić ciężarówki wyznaczonym objazdem, czasem nawet z dopiskiem typu „TIR”. Gdy te znaki stoją, argument „nie wiedziałem” jest trudniejszy do obrony.

Oprócz tego znaczenie mają tabliczki z symbolami pojazdów, zwłaszcza gdy zakaz wyprzedzania lub zakaz wjazdu dotyczy tylko określonej grupy. W praktyce kierowcy ciężarówek powinni kojarzyć, że tabliczka z symbolem ciężarówki precyzuje, że ograniczenie jest „pod nich”, a nie dla całego ruchu. Jeżeli do tego dochodzą dopiski typu „nie dotyczy dojazdu docelowego” albo ograniczenia czasowe, sytuacja robi się bardziej złożona i wymaga spokojnego odczytania całego zestawu znaków, a nie tylko czerwonego okręgu.

Kiedy dojazd docelowy i zezwolenie mogą mieć znaczenie?

Zakaz tonażowy nie zawsze jest absolutny, ale nie działa to „na słowo honoru”. Jeżeli droga z ograniczeniem jest jedyną realną drogą dojazdu do miejsca rozładunku, bazy, budowy albo posesji, to w praktyce stosuje się rozwiązanie formalne, czyli zezwolenie od zarządcy drogi. Takie podejście jest spotykane zwłaszcza tam, gdzie bez wjazdu ciężarówki nie da się obsłużyć dostaw, a jednocześnie zarządca chce mieć kontrolę nad tym, kto i kiedy wjeżdża. W 2026 roku, przy dużej liczbie stref ograniczonego ruchu w miastach, temat zezwoleń wraca regularnie w branży dystrybucyjnej.

Warto podkreślić, że „dojazd docelowy” nie oznacza „bo tak mi wygodniej” ani „bo skrócę trasę”. Jeżeli wjeżdżasz pod zakaz wyłącznie po to, żeby ominąć korek albo uciąć kilka kilometrów, to przy kontroli trudno liczyć na pobłażliwość, a przyznanie się do celowego naruszenia zwykle zamyka dyskusję. W praktyce kontrolnej zdarzają się sytuacje, gdy kierowca najpierw tłumaczy się brakiem doświadczenia i niezauważeniem znaku, a dopiero później przyznaje, że zrobił to świadomie, aby skrócić przejazd. Taki przebieg rozmowy rzadko pomaga.

Jeżeli wjazd pod zakaz tonażowy ma być legalny z powodu obsługi dostawy, najczęściej potrzebujesz formalnego zezwolenia od zarządcy drogi, a nie samego tłumaczenia o „dojeździe”.

Jak uniknąć mandatu za zakaz tonażowy podczas planowania trasy?

W transporcie ciężkim największe problemy biorą się nie z braku wiedzy o przepisach, tylko z pośpiechu i planowania „na ostatnią chwilę”. Nawigacja potrafi poprowadzić przez centrum, bo dla auta osobowego to najlepsza trasa, a dla zestawu 40-tonowego oznacza ryzyko zakazu, wąskich skrętów i ograniczeń wysokości. Dlatego planowanie trasy powinno zaczynać się od sprawdzenia ograniczeń dla ciężarówek, a dopiero potem od szukania oszczędności w kilometrach. W 2026 roku, gdy kontrole w miastach są częste, to podejście po prostu zmniejsza liczbę nieprzyjemnych przestojów.

Najwięcej daje wyrobienie kilku nawyków operacyjnych, które nie wymagają dodatkowych kosztów, tylko konsekwencji. Jeżeli jeździsz stałe relacje, warto spisać sobie miejsca, gdzie stoją B-18 i B-5, oraz alternatywne wloty do stref rozładunku. Jeżeli jeździsz zmienne trasy, ważne jest sprawdzanie ograniczeń przed wjazdem w dzielnice z zabudową zwartą, gdzie zakazy tonażowe są ustawiane najczęściej. Przy zestawach warto też szybko oszacować, czy wracasz „na pusto” w sensie RMC, czy jednak masa nadal jest wysoka przez samą konfigurację pojazdu.

Żeby uporządkować działania, które realnie pomagają w trasie, warto stosować zestaw prostych kroków operacyjnych przed wjazdem w strefę miejską:

  • sprawdzenie, czy ograniczenie dotyczy B-18 (RMC) czy B-5 (kategoria pojazdu / często DMC),
  • odczytanie wszystkich tabliczek pod znakiem, w tym wyjątków typu „nie dotyczy…” oraz ograniczeń czasowych,
  • weryfikacja, czy zakaz dotyczy zespołu pojazdów i czy liczy się łączna masa,
  • zwrócenie uwagi na znaki uprzedzające F-5 i F-6, które często dają czas na zmianę kierunku bez łamania zakazu.

Co zrobić podczas kontroli, gdy zarzut dotyczy wjazdu pod zakaz tonażowy?

Kontrola drogowa przy zakazie tonażowym zwykle jest szybka, bo funkcjonariusz ma jasny punkt odniesienia: znak i parametry pojazdu. Jeśli sprawa dotyczy B-18, rozmowa często schodzi na to, jaka była rzeczywista masa całkowita w momencie przejazdu i czy limit został przekroczony. Jeśli dotyczy B-5, częściej weryfikuje się, czy pojazd podpada pod kategorię ciężarową i czy ewentualna tabliczka masy nie odnosi się do DMC. W obu wariantach nerwowe tłumaczenia zwykle nie pomagają, a lepiej trzymać się faktów.

Masz zasadniczo dwie strategie: przyjąć mandat albo odmówić i iść w postępowanie, jeśli uważasz, że zakaz Cię nie dotyczył. Odmowa ma sens wyłącznie wtedy, gdy masz konkret: błędne oznakowanie, brak widoczności znaku w sposób obiektywny, sprzeczne znaki, albo realny argument masowy przy B-18 (np. wykazanie, że RMC nie przekraczała limitu). Trzeba też uczciwie założyć, że jeśli sprawa trafi do sądu i przegrasz, kara może być bardziej dotkliwa niż mandat na miejscu. W transporcie zawodowym dochodzi jeszcze koszt przestoju i ryzyko opóźnienia dostawy.

Jeżeli wiesz, że wjechałeś pod zakaz świadomie, bo chciałeś skrócić drogę, to najczęściej kończy się to standardowym zastosowaniem taryfikatora. Przykład z kontroli zestawu przewożącego artykuły spożywcze pokazuje typowy przebieg: stwierdzenie przekroczenia limitu (np. 33 t przy zakazie powyżej 30 t), mandat 500 zł i dopisanie 2 punktów karnych przy B-18. To nie jest sytuacja wyjątkowa, tylko jedna z częstszych w praktyce miejskich patroli ITD.

Co warto zapamietać?:

  • W 2026 roku mandat za wjazd pod zakaz tonażowy B-18 wynosi 500 zł i wiąże się z 2 punktami karnymi, podczas gdy za B-5 również 500 zł, ale 3 punkty karne.
  • Różnica między DMC (dopuszczalna masa całkowita) a RMC (rzeczywista masa całkowita) jest kluczowa dla legalności wjazdu pod zakaz; DMC jest stała, a RMC zmienna.
  • Zakaz B-18 dotyczy rzeczywistej masy pojazdu, a B-5 odnosi się do kategorii pojazdu (ciężarówki), co wpływa na interpretację wykroczenia.
  • Przy wjeździe pod zakaz tonażowy, kluczowe jest sprawdzenie oznakowania, tabliczek oraz ewentualnych zezwoleń na dojazd docelowy.
  • Podczas kontroli drogowej, najlepiej trzymać się faktów i mieć przygotowane argumenty dotyczące masy pojazdu oraz oznakowania, aby skutecznie bronić się przed mandatem.

Redakcja x-cross.pl

Tomasz Wojtczak – pasjonat klasycznej motoryzacji. Od 25 lat posiadam swój warsztat i prowadzę własny punkt mechaniki samochodowej. Doskonale znam trendy motoryzacji i specyfikę transportu ciężarowego.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?